Coaching – czym jest, czym nie jest?

Coaching? Co to w ogóle jest? Wokół coachingu narosło bardzo wiele mitów i plotek. Udzielamy odpowiedzi na wiele pytań związanych z tą metodą pracy. Uważam, że jest to bardzo wartościowe narzędzie do pracy nad samym sobą i stawania się najlepszą wersją samych siebie.

Intro

Ścibór: Dzień dobry. Dzisiaj moim gościem jest Robert Łężak, który jest coachem od kilkunastu lat, również uczy coachingu. Proszę Robert powiedz parę zdań na swój temat.

Robert: Witam was serdecznie. Zgadza się już od dwunastu lat zajmuję się coachingiem i mentoringiem. Tak naprawdę od ośmiu lat uczę coachingu w Akademii Leona Koźmińskiego, w Szkole Głównej Handlowej, na studiach podyplomowych, ale również w Akademii Norman Bennett. Zrobiłem również akredytację, jestem coachem akredytowanym. Poddałem się takiemu zewnętrznemu audytowi, który sprawdził moje kompetencje i od pięciu lat posiadam akredytację na poziomie Practitioner. Jestem również partnerem zarządzającym w firmie szkoleniowej Norman Bennett. Od wielu lat zajmowałem się szkoleniami a od półtora roku mam przyjemność być prezesem European Mentoring and Coaching Council Poland dbając o najlepsze standardy, najwyższą jakość coachingu, mentoringu i superwizji u nas w kraju.

Ścibór: Bardzo dziękuję Robert. Ja wpadając na pomysł tego kanału, czy kiedy mówiłem o jego idei, mówiłem o tym, że warto jest podnosić samoświadomość. Również świadomość swoich pracowników. Do tej pory na tym kanale pojawiało się wiele pomówień testów, metod związanych z podnoszeniem samoświadomości. Natomiast to były przede wszystkim takie metody, które miały za zadanie coś zmierzyć. Natomiast odcinek z Tobą jest pierwszym takim odcinkiem, tych odcinków będzie więcej, które już pokazują konkretne metody pracy czyli np. stwierdzam, że coś jest nie tak, na przykład nie potrafię być do końca asertywny i wtedy być może sięgam do jakichś metod pracy.

Dzisiaj chciałem porozmawiać właśnie o coachingu. Gdzie ten coaching się przyda menedżerowi czy pracownikowi, liderowi, gdzie się nie przyda. W związku z tym ja bym chciał zadać najpierw takie pytanie. Czym coaching jest, a czym coaching nie jest? Ponieważ moje doświadczenie mówi, że narosło mnóstwo mitów na ten temat.

Czym jest, a czym nie jest coaching?

Robert: To świetne pytanie. Rzadko kto z nas zadaje sobie właśnie tego typu pytanie czym coaching jest, ale też czym coaching nie jest. Bo to jest spora różnica. Ja pozwolę sobie przedstawić kilka slajdów. Ty również jesteś trenerem od wielu lat i zdajesz sobie doskonale sprawę, że kiedy pokazujemy obraz, to mówi za wiele słów. Dzięki temu też możemy przekazać o wiele więcej.

Czym coaching nie jest?

Robert: Zatem czym coaching nie jest. Coaching przede wszystkim nie jest motywacją ze sceny. Bardzo często, szczególnie dzisiaj na rynku osoby, które są na pierwszych stronach gazet, czasami mówią że są coachami. Natomiast tak naprawdę są mówca motywacyjnymi. Czyli osobami, które ze sceny poprzez słowa które wypowiadają zapraszają innych do tego, żeby wskrzesić w nich motywację. Odblokować potencjał, który w nich drzemie. Ale to nie jest coaching. Absolutnie, mówca motywacyjny to całkowicie inna rola.

Czym jeszcze coaching nie jest? Coaching nie jest też manipulacją. Czyli mówieniem w taki sposób, żeby coś zyskać kosztem kogoś, kosztem innych kosztem innej organizacji, innego przedsiębiorstwa. Czyli opowiadanie i mówienie w taki sposób zawoalowany, żeby coś dla siebie zyskać. Tym coaching na pewno nie jest.

Czym jeszcze nie jest coaching? Coaching również nie jest kontrolą. Nikogo tutaj nie kontrolujemy w przeciwieństwie do policjanta, który jest tutaj pokazany. Coach daje pełną swobodę klientowi, który do niego przychodzi. To w kliencie są wszystkie odpowiedzi i wręcz przeciwnie, dajemy swobodę. Dajemy przestrzeń do tego, żeby klient w sobie odkrył, żeby miał refleksję, miał wgląd, bo to on jest najlepszym ekspertem od samego siebie.

Czym jeszcze nie jest coaching? Coaching również nie jest rozmową dyscyplinującą. Często mówi się „no weź Mariana i go zcoachuj drogi dyrektorze, drogi prezesie”. To oczywiście nie jest coaching, rozmowa dyskutująca to całkowicie co innego i nie ma nic wspólnego z coachingiem. Co jeszcze jest ważne? Czasami wyobrażamy sobie, że takie siedzenie na kawce czy herbatce to jest coaching. Absolutnie nie.

Coaching to nie jest rozmowa przy kawie. Dlatego, że coaching ma swoją strukturę, którą zachowujemy, czyli proces podczas danego spotkania, czyli podczas danej sesji coachingowej. Wstęp rozwinięcie zakończenie. W przypadku kawy jest to po prostu luźna rozmowa, pogadanka bądź plotki, więc tym na pewno coaching nie jest.

Czym coaching jest?

Robert: Natomiast żeby dobrze to zrozumieć ja przygotowałem jeszcze dla państwa taki prosty graf. W bardzo prosty sposób pokazuje gdzie tak naprawdę znajdujemy się w tym procesie edukacyjnym.

Matryca oddziaływań edukacyjnych
Matryca oddziaływań edukacyjnych

Tutaj znajduje się na osi poziomej proces nauczania. Z jednej strony jest wzorzec, czyli algorytm, a z drugiej strony odkrycie i tak samo na osi pionowej. Widzimy swobodę doboru narzędzia, a z drugiej strony mamy dyrektywność. I co się pojawia w pierwszej ćwiartce?

Uczenie

Robert: W pierwszej ćwiartce pomiędzy swobodą a wzorcem jest uczenie się. Czym tak naprawdę jest uczenie się? Uczenie się to jest forma szkolenia, to jest forma nowej wiedzy. Podam przykład, moja córka lat 16, druga klasa liceum, ma wzorzec algorytmu w postaci podstawy programowej. Czyli ma chemię, geografię, angielski, polski, matematykę itd. I to jest pewnego rodzaju algorytm, z którego korzysta. Natomiast to z jakich narzędzi korzysta, z jakichś książek korzysta, to już ma pewnego rodzaju swobodę, pomaga jej również nauczyciel. To nauczyciel może zaproponować lekturę i zaproponować książkę, z której korzystają na zajęciach. I to jest uczenie się, czyli nabywanie nowej wiedzy.

Mentoring

Robert: W drugiej ćwiartce jest mentoring. Rozumienie jako wykorzystywanie gotowych  wzorców algorytmów, ale w dość zdefiniowany, określony sposób. Czyli mamy algorytm, ale mamy też dyrektywność. Algorytm polegający na tym, że robimy coś według pewnego wzorca, który daje nam pewien określony wynik. Podam przykład.

Nie wiem czy państwo znacie Michael Phelps wielokrotny mistrz świata w pływaniu. Zdobywca wielu medali zarówno na igrzyskach w Londynie, w Chinach. Najbardziej odznaczony medalista wszechczasów Michael Phelps ma pewnego rodzaju wzorzec. On od wielu lat, w zasadzie od piętnastego roku życia pływa można powiedzieć zawodowo, bo przygotowuje się do mistrzostw. Pływa 5 razy w tygodniu, a nawet sześć razy w tygodniu.

Pewnego dnia wpadł na to, że chciałby troszkę więcej pracować, żeby wyprzedzić konkurentów. Wiecie co zrobił? Zaczął również pływać w niedzielę i dzięki temu uzyskał ponad 50 dni w stosunku do konkurentów. I to jest jego doświadczenie, czyli to jest pewnego rodzaju aktywność. Czyli dzielenie się własnym doświadczeniem a Ty Drogi Kliencie weźmiesz sobie z tego trochę, nic, albo wszystko.

Nie dość tego Michael Phelps oprócz tego wzorca, który stosują wszyscy, czyli trening 5-6 razy w tygodniu. 60 kilometrów przepłyniętych w ciągu tygodnia, oprócz tego również ma swojego coacha, który pomaga mu ułożyć sobie pewne rzeczy w głowie. Zadbać o stan psychofizyczny, o relaks, o motywację. I tym też również dzieli się Michael Phelps jako swoim doświadczeniem i to jest mentoring.

Doradztwo

Robert: W następnej ćwiartce mamy doradztwo. Doradztwo, które narodziło się w biurach matrymonialnych. Ta dyrektywność polegała na tym, że jest pewnego rodzaju zestaw wyników, różnego rodzaju osób różnej płci i taki doradca czyta z tych wyników i mówi, że na przykład Jaś i Małgosia powinni się dogadać. Ale uwaga. To właśnie następne odkrycie, które jest w prawym rogu mówi o tym, że to od nich zależy czy się dogadają. My tylko sugerujemy pewnego rodzaju rozwiązanie, ale to klient decyduje co sobie z tego bierze. I oczywiście jest wiele rodzajów doradztwa. Mamy doradztwo ubezpieczeniowe, gdzie sprzedawcy proponują nam polisy. Na życie, polisy na ubezpieczenie samochodu. To my decydujemy o tym jaką polisę wybrać, jaki zakres i gdzie ją kupić. Tak samo działają też biura podróży. Oferują nam różnego rodzaju oferty z katalogu. To my w końcu decydujemy o tym, co chcemy wybrać, gdzie się wybierzemy w najbliższą podróż.

Coaching

Robert: Jak pięknie świetnie sobie Państwo teraz zdajecie sprawę, w ostatniej ćwiartce pomiędzy swobodą wyboru, a odkryciem, jest oczywiście coaching. Na czym polega ta swoboda? Swoboda wyboru polega na tym, że w coachingu to klient decyduje jak chce z nami pracować. Czyli klient wybiera metodę, coach mu proponuje metodę. Metody mogą być różne. Może to być praca pytaniami. Może to być praca stacjonarna „Face To Face”, praca online, może to być zadanie domowe. A może to być eksperyment, który zadam klientowi, ale to klient decyduje jak chce z nami pracować. Co najważniejsze, to są jego odkrycia w oparciu o jego zasoby, o jego doświadczenie i jego umiejętności. I tym jest właśnie coaching. Swoboda wyboru pracy z coachem i własne odkrycia klienta w oparciu powtórzę o jego zasoby o jego doświadczenie i jego umiejętności.

Dla kogo coaching jest, a dla kogo nie jest?

Klient jest odpowiedzialny za cel, coach za strukturę spotkania

Ścibór: Bardzo dziękuję Robert. Wiesz co, ja bym tutaj troszeczkę jeszcze naszym słuchaczom, widzom pewne rzeczy podkreślił. Tak troszeczkę się uśmiechnąłem kiedy mówiłeś „to nie jest rozmowa przy kawie”. Ale z drugiej strony paradoksalnie, to jest rozmowa przy kawie. W tym znaczeniu, że to nie zawsze jest tak, że to musi być bardzo sztywna rozmowa.

Często atmosfera jest bardzo miła. Często właśnie pijemy kawę, często pijemy herbatę. Przecież Ty masz wspaniałe doświadczenia z tego, że zabierasz ludzi za granicę na przykład. To nie musi być za granicą. W czasie podróży, czy w czasie chodzenia, czy w czasie jakiejś aktywności fizycznych właśnie prowadzicie sesje coachingowe. Czyli krótko mówiąc, to też nie należy odebrać w związku z tym każdy z nas teraz siedzi troszeczkę tak, jak u przysłowiowego terapeuty na kozetce, przy czym jedna osoba jest przywiązana do łóżka i nie może nic zrobić. To tak nie jest.

Też chciałbym, żeby to zostało jasno powiedziane, że atmosfera często jest bardzo luźna. Natomiast, to czego coach bardzo pilnuje, to jest struktura, to znaczy, krótko mówiąc, musi być jakiś cel spotkania. Do tego, to spotkanie powinno mieć pewne ramy czasowe i to jest w gestii coacha. Pilnowanie, bo klient, który jest uczestnikiem tej sesji. Klient ma przede wszystkim skupić się na sobie, na swoich odczuciach. A nie na okrągło patrzeć na zegarek co tam się dzieje i co się może stać. To tylko taka dygresja.

Coaching, a mówcy motywacyjni

Ścibór: Bardzo też fajnie powiedziałeś, bo to jest coś z czym ja bardzo mocno, gdzieś tam ze swoich doświadczeń coachingowych, czy mentoringowych, to też często obie te rzeczy łączę, że mówcy motywacyjni, nie chciałbym, żeby tutaj słuchacze pomyśleli, że ja chciałbym wszystkich mówców motywacyjnych wysłać na księżyc, ale takie podejście mówcy motywacyjnego na zasadzie „możesz wszystko” jest często robieniem klientowi wody z mózgu.

To czym coaching się bardzo mocno tutaj odróżnia od tych mówców motywacyjnych, to jest podkreślenie, że pracujemy na Twoich zasobach. To są Twoje zasoby, to są Twoje możliwości. Te swoje zasoby, czy możliwości masz wykorzystać w sposób optymalny, jeśli chcesz oczywiście, bo masz swobodę wyboru. Możesz równie dobrze ich nie wykorzystywać. Dlatego tutaj faktycznie bardzo fajnie, że powiedziałeś, że coaching kompletnie nie jest tym samym co mówca motywacyjny.

Natomiast moje zdanie jest troszkę takie, że te nieporozumienia narosły m.in. stąd, że coach to jest w tej kulturze anglosaskiej taki trener, również sportowy, który siedzi,  który tam drużynę prowadził. Stąd też takie stwierdzenie „no to idź go skołczuj” jest troszkę takim wyniesionym z tego trybu treningowego, który ma zupełnie inny charakter. On ma bardziej charakter właśnie monitoringu czy szkolenia a nie stricte coachingu. Więc tutaj faktycznie te nieporozumienia narosły, a ponieważ nie każdy coach jest certyfikowanych coachem, czy też szkolonym coachem, no to bywa różnie i można się faktycznie do tej metody zrazić.

No i skoro mówimy, że to jest pewna metoda pracy, to teraz moje pytanie znów do Ciebie jest takie. To w takim razie dla kogo ten coaching jest, bądź dla kogo nie jest jako metoda pracy?

Chcę zmienić coś w swoim życiu

Robert: Przede wszystkim można powiedzieć, że dla osób, które chcą coś w swoim życiu zmienić. To jest podstawa podstaw. Czyli gdzieś zabrnąłem w kozi róg, czuję jakąś blokadę, już mam dosyć tego samego rozwiązania. Kręcą się w kółko i w końcu wstają z tego fotela przysłowiowego i mówią „tak, ja w końcu chce coś zmienić” i to jest moment na coaching. To jest moment, kiedy klient może przyjść do coacha i powiedzieć „mam pomysł” i zazwyczaj przychodzą z trzema takimi rzeczami:

  • po pierwsze, to jest problem;
  • po drugie to jest cel;
  • i po trzecie to jest dylemat.

Z takimi najczęściej rzeczami przychodzą do nas klienci. I teraz oczywiście coachowie pracują z klientami w różnych zakresach związanych z biznesem, z rozwojem kariery i finansami. Pracują ze zdrowiem, z relacjami personalnymi. Bo coaching to proces, którego głównym celem jest wzmocnienie klienta. Wsparcie go w osiągnięciu zamierzonych przez niego zmiany w oparciu o jego zasoby i jego umiejętności jego doświadczenie.

Co zyskuje Klient?

Robert: I teraz co tak naprawdę zyskują klienci, którzy przychodzą do coachów. Przede wszystkim osiągają, ustalają w zasadzie, konkretnie cele, to po pierwsze. Po drugie optymalizują swoje działania. Po trzecie wreszcie, podejmują trafniejsze decyzje i co najważniejsze, pełniej korzystają ze swoich naturalnych zasobów. Tak naprawdę coaching to jest taki proces interaktywny, który pomaga nie tylko pojedynczym osobom. Pomaga też organizacjom w przyspieszeniu tempa wzrostu i w polepszeniu efektów działania.

Oczywiście definicji coachingu jest wiele i moglibyśmy o nich mówić długo. Ja wiem, że też są konferencje, na których omawiane są te definicje coachingu. Brałem udział w takiej jednej z konferencji. Przedstawiono wtedy ponad 300 definicji coachingu. Coaching to pewnego rodzaju proces, którego głównym celem jest wsparcie klienta, wzmocnienie go w osiągnięciu celów, które on sobie stawia.

Obszary pracy w coachingu

Ścibór: Znów dodam troszkę od siebie. Ty to powiedziałeś tylko ja to wyraźnie nazwę. Kiedy mówimy o coachingu to możemy mówić o coachingu zarówno indywidualnym wobec jednej osoby, jak i grupowym, jak i zespołowym. Czyli zespołowy, to też jest taki grupowy tylko chodzi o to, że to na konkretny zespół w firmie np. dany zespół chciałby jakąś rzecz w swoim gronie poprawić np. komunikację. Możemy na ten temat rozmawiać, to jest przykład celu, o którym wspomniałeś i teraz kiedy mówimy o tym coachingu indywidualnym to on z kolei jest znowu podzielony na przykład na coaching kariery, coaching związany z well-being czy work life balance. Można mówić też o coachingu partnerskim. To są osoby, które się specjalizują w coachingu dla par.

Więc tutaj jest jakby cała gama różnych rzeczy i to też trzeba dość jasno powiedzieć, że tutaj jest bogactwo osób, które się specjalizują w różnych działkach. Chyba trudno jest wymienić, żeby była osoba, która wszystkim się zajmuje bo bardziej danemu coachowi leży dany obszar działania. A z drugiej strony też mamy ogromną ilość narzędzi i metod działania. I jakbyśmy może chwilę porozmawiali o takich przykładowych metodach, bo tu znowu narosły straszne mity. Ja nawet spotkałem się z takimi stwierdzeniami, że coach to jest taki gość, który tak siedzi rozparty, prawie śpi a bierze za to tam ileś set złotych za godzinę, bo to w zależności od tego kto i jaki ma cennik, a Ty po drugiej stronie jako klient siedzisz i tak właściwie nie wiadomo za co płacisz. Za to, że sam sobie do niego gadasz. Może chciałbyś omówić hasłowo dwie metody jak pracujemy w coachingu.

Coaching grupowy, a zespołowy?

Robert: Tak, bardzo dobrze, że zwróciłeś na to uwagę Ścibór. Ja od razu tylko wyjaśnię różnice pomiędzy coachingiem grupowym a coachingiem zespołowym, bo to też jest często mylone. Coaching grupowy to de facto coaching indywidualny, ale grupa jest tu sprzymierzeńcem. Czyli grupa jest pewnego rodzaju akceleratorem w osiąganiu celów, które my sami sobie realizujemy. Czyli, to jest taki trochę coaching na tle grupy. My mamy własny cel, ale dzięki temu, że słyszymy różnego rodzaju odkrycia wśród uczestników, my sami dochodzimy do pewnych odkryć. Taki coaching ja często realizuje właśnie na wyjazdach Coaching Travel. Robię to już od ośmiu lat, 15 wypraw właśnie z ludźmi, gdzie zabieramy ich na 7 dniowe wyjazdy. Tam każdy przyjeżdża z własnym celem, ale dzięki temu, że jest grupa, daje olbrzymie wsparcie. Jest takim coachem, które pozwala nam odkryć w szybszy sposób to do czego zmierzamy.

I druga rzecz to coaching zespołowy tzw. team coaching. To o czym powiedziałeś, pewnego rodzaju grupa, zespół w firmie chce osiągnąć lepsze wyniki. Chce sobie zdefiniować swojej wartości, stoi przed jakąś blokadą i wtedy coach pełni rolę takiego facylitatora. Pomaga grupie tej osiągnąć ten cel w określonym czasie. To takie dwie różnice, żeby to wybrzmiało.

Rodzaje coachingu

Robert: I teraz wracamy do tych narzędzi. Faktycznie coachingów jest wiele rodzajów. Ja tylko przypomnę tak w skrócie, że mamy coaching biznesowy, czyli taki coaching prowadzony w kontekście pracy zawodowej firmy, mamy też coaching menedżerski, który jest skierowany do kadry zarządzającej. Mamy też executive coaching, czyli coaching skierowany do najwyższej kadry menedżerskiej, ale mamy też leadership coaching, czyli coaching który pozwala osiągać lepsze umiejętności przywódcze.

Mamy też coaching życiowy life coaching. Głównym obszarem zainteresowań jest rozwój osobisty danej osoby. Mamy też coś takiego jak shadow coaching, czy coaching on the job, czyli coaching, który polega na obserwacji pracy sprzedawcy i menadżera, grupy menadżerów i wspólnej analizy tego, co się dzieje w tym konkretnym przypadku. Mamy też coaching sprzedażowy, czyli przeznaczony dla osób zajmujących się sprzedażą. Ma na celu rozwinięcie jak najlepszych umiejętności sprzedażowych lub osobowości handlowca.

W końcu mamy coaching prowokatywny, który bazuje na prowokowaniu zachowań osoby coachowanej i coach tutaj można powiedzieć, że przyjmuje taką rolę adwokata diabła. Mamy też Autocoaching, czyli pewnego rodzaju narzędzia, które pozwalają nam samodzielnie dokonywać coachingu. Służą do tego różnego rodzaju techniki i narzędzia, z którymi możemy sami pracować indywidualnie. No i w końcu mamy też Zen Coaching, czyli sposób na zatrzymanie się w przestrzeni koncentracji i relaksacje. Oczywiście jest o wiele więcej tych rodzajów coachingu.

Techniki pracy w coachingu

Przedstawiłem tylko kilka, ale w tych wszystkich rozwiązaniach o których mówię można pracować w różny sposób. Można pracować pytaniami. I bardzo dużo osób pracuje właśnie w ten sposób, ponieważ dużą częścią coachingu jest praca pytaniami i można pracować na słuchawce. Można pracować online zadając po prostu odpowiednie pytania w odpowiednim czasie, w odpowiedniej też kolejności. Tak, żeby klient dokonał odkryć, ale to nie jest wszystko.

Możemy zaproponować klientowi różnego rodzaju techniki. Co to są techniki? Techniki inaczej to modele, w których klient można powiedzieć troszkę oddaje kontrolę w takim kontekście, że zaczyna się bawić, coach go prowadzi na tej ścieżce w tej technice i klient nagle dokonuje odkryć. Oczywiście podczas prowadzenia tej techniki zadaje różnego rodzaju pytania, dzięki którym to klient odpowiada sobie na pewne pytania i każda z tych technik ma swój początek rozwinięcie i zakończenie. Tych technik ja znam osobiście 70.

W Akademii Norman Bennett uczymy na takim kursie Practitioner dwudziestu takich modeli, w których klient bawiąc się odkrywa i dociera do odpowiedzi na swoje zadane pytanie. Ale to znowu nie jest wszystko. Mamy również coś takiego jak zadania domowe, czyli pomost pomiędzy jedną kwestią a drugą.

Pamiętajmy o tym, że coaching dzieje się też pomiędzy sesjami i to jest bardzo ważne, niedoceniane przez wiele osób. Ale tak naprawdę klient potrzebuje też inkubacji, czyli czasu na to, żeby to co podświadome wypłynęło do góry i stało się świadomym. I wtedy następuje odkrycie. Wtedy następuje refleksja, wgląd i klient odkrywa i nagle na przykład na następnej sesji wchodzi i mówi „Robert, mam, wreszcie oświeciło mnie. Już wiem o co tu chodzi”. To są również eksperymenty. Te zadania domowe mogą być różne. To może być prośba o przeczytanie książki, obejrzenie filmu, prośba o stworzenie listy bądź np. odłożenie telefonu komórkowego na jeden albo dwa dni. Takie również zadania domowe się pojawiają. Oczywiście moglibyśmy jeszcze bardzo długo o tym dyskutować.

Praca domowa jako przykład techniki

Ścibór: Bardzo dziękuję. Wiesz, ja ze swojej praktyki, bo też coachem jestem. Co prawda oczywiście nie mogę się w żaden sposób porównywać ze stażem osób bardzo doświadczonych. Miałem taką sytuację, ponieważ prowadziłem zajęcia dla pewnej osoby, która się strasznie przejmowała tym, że straci pracę. Oczywiście nie chcę tam opowiadać całego przebiegu, bo bardzo dużo by to zajęło czasu, ale okazało się dla niej strasznie uwalniająca jedna rzecz.

Ja ją w końcu poprosiłem o coś takiego „Napisz wypowiedzenie z pracy, takie które spełnia warunki wypowiedzenia w sensie formalnym. Nie pisz jedynie daty, ale napisz wypowiedzenie i włóż do szuflady i proszę, żebyś do następnej sesji codziennie to wypowiedzenie czytała trzy razy„. I to było tak uwalniające dla tej osoby.

Oczywiście to znów jest tak że, to akurat dla tej osoby to było uwalniające a dla innej osoby być może inna technika czy narzędzie, ale to jest taki przykład, ponieważ ona się przekonała, że jakby w każdej chwili faktycznie może wyciągnąć z tej szuflady wypowiedzenie, wpisać po prostu datę, położyć swojemu mobbingującemu szefowi na biurku i temat zakończyć. Więc to jest taki przykład takiej pracy domowej.

Ja pamiętam, że to była jedna z takich właśnie sympatyczniejszych scen, kiedy ta osoba po tym tygodniu przychodzi i mówi „jaki ja mam w tej chwili dobry nastrój, w każdej chwili mogę to wypowiedzenie położyć na biurko„, bo to też trzeba powiedzieć jasno, że często na coachingu pracujemy ze swoimi bądź klienta przekonaniami, bądź lękami. I ta konfrontacja z tymi przekonaniami, z tymi lękami często bywa właśnie dla tej osoby uwalniająca. A to już jak to robimy, to jest zupełnie osobna sprawa. Więc na pewno warto też o tym powiedzieć.

Jak znaleźć dobrego, dla mnie, Coacha?

Ścibór: No właśnie i teraz dochodzimy do tego, że tutaj mówimy o relacji pomiędzy coachem a bądź jedną osobą, bądź wieloma osobami, no bo to w zależności od tego jaki typ coachingu mamy, więc tutaj dość istotna jest ta relacja, to znaczy ona może być dobra bądź zła. Tak samo jak relacja przyjacielskie jest dobra bądź zła, czy jakakolwiek inna.

Teraz załóżmy, że jestem klientem. Chciałbym takiego coacha znaleźć, to z twojego doświadczenia, czym powinien taki klient się kierować szukając takiego coacha. Ja się często też spotykam z takimi pytaniami, bo pomijając kwestię samego doświadczenia, czy ono jest ogromne u tego coacha, czy nie, czy on ma referencje czy nie, to też z mojego punktu widzenia jest dość istotny ten rodzaj chemii, który występuje w tej relacji, bądź no niekoniecznie występuje. To dla jasności tutaj nie chodzi mi o to, że koniecznie musimy tego coacha bardzo polubić. Nawet powiedziałbym, że jeżeli za bardzo polubimy to się coaching kończy. Zasady etyki mówią, że jeżeli się tworzy relacja taka, która przekracza tą relację coachingu, to powinniśmy zakończyć coaching. Co Ty byś doradził jako osoba z ogromnym doświadczeniem. Jak szukać tego coacha, który faktycznie może dzięki tej relacji docelowo mi pomóc.

Ilu jest coachów w Polsce?

Robert: Bardzo trafne pytanie, szczególnie dzisiaj, ponieważ nie wiem czy wiesz ilu coachów jest w Polsce? Tak kiedyś ja rozmawiałem z prezesami pozostałych stowarzyszeń. Jak myślisz ilu coachów jest w Polsce?

Ścibór: Tzn. wiem ile w Akademii Leona Koźmińskiego mniej więcej rocznie kończy. Wiem, że Ty prowadzisz kursy. Wiem, że inni też. No nie wiem, strzelam. Trzy tysiące osób.

Robert: Mniej więcej osób, które nazywają się coachami jest w Polsce około dziesięciu tysięcy. Teraz z tych dziesięciu tysięcy, jak myślisz, ile osób ma akredytację? Czyli ile osób z tych dziesięciu tysięcy poddało się takiemu zewnętrznemu audytorium, czyli zewnętrznej firmie, która sprawdziła ich kompetencje?

Ścibór: Tzn. jeżeli mówimy o akredytacji typu EMCC, ICF, czy tego typu to myślę, że nie więcej niż tysiąc.

Ile jest coachów akredytowanych?

Robert: To masz bardzo świeże dane. 800 osób w kraju ma akredytację, poddało się takiemu audytu zewnętrznemu i otrzymało dowód swoich kompetencji. I to jest w zasadzie wytyczna, do której, według mojej opinii każda osoba, która chciałaby zapytać o to z kim chce pracować powinna o to zapytać. Mamy tutaj tak naprawdę kilka możliwości. Ja zresztą zachęcam do tego również, żeby obejrzeć sobie film, który stworzyłem, który fajnie to segreguje. Wystarczy wejść na mój blog, czy na YouTube i wpisać sobie edukacja Robert Łężak i tam przedstawiam film czym się różnią różnego rodzaju coachowie.

Z jednej strony mamy coachów, którzy są samoukami, czyli osoby, które przeczytały książkę, mają własne doświadczenia, być może wzięły udział w jakimś webinarze i nazywają się po prostu coachami. Z drugiej strony mamy osoby, które biorą udział w kursach zawodowych, czyli w kursach, które oferowane są przez firmy szkoleniowe, przez firmy coachingowe, mentoringowe, który się w tym specjalizują i takie kursy mogą mieć kilka dni, kilkanaście.

Można też to przeliczać na godziny i w zależności od tego jak długi to jest kurs, to na takim poziomie otrzyma taka osoba kompetencje. I tutaj już można powiedzieć, że po takim kursie taki coach otrzymuje certyfikat. Czyli jest coachem certyfikowanym, bo ma zaświadczenie, że skończył taki kurs, czyli potwierdzenie swoich kompetencji. I tu uwaga, są dwie ścieżki.

Coach po kursie

Robert: To może być kurs, który ma akredytację, czyli taka firma szkoleniowa poprosiła zewnętrzną, uwaga, niezależną organizację. Niezależną, czyli organizację, która nie ma żadnego biznesu w tym, żeby przydzielać akredytację bądź nie przydzielać i wtedy taka osoba kończąc ten kurs akredytowany może uczestniczyć, czy brać udział w tzw. szybkiej ścieżce do akredytacji. I to zaraz do tego wrócę. Czyli te firmy szkoleniowe mogą mieć kurs akredytowany bądź nie akredytowany, ale pomiędzy nimi jeszcze jest przestrzeń na studia podyplomowe.

Coach po studiach podyplomowych

Robert: Mamy przecież w Polsce olbrzymi wachlarz możliwości brania udziału i zdobywania kompetencji coachingowych właśnie na studiach podyplomowych i wiele osób z tego korzysta. I po takim kursie, czy po takich studiach podyplomowych, które trwają zazwyczaj rok mamy coacha z dyplomem, coacha dyplomowanego. Dzisiaj też te funkcje są łączone, dlatego że niektóre studia podyplomowe współpracują z różnymi organizacjami i też mogą otrzymywać absolwenci takich studiów również certyfikaty.

Coach akredytowany

Robert: I ostatnią możliwością współpracy z coachem, to jest coach akredytowany, czyli taki coach, który skończył kurs certyfikowanych, studia podyplomowe, po roku doświadczenia, bądź trzech, bądź pięciu lat ubiega się o audyt zewnętrzny, czyli akredytację, która jest wydawana w Polsce przez trzy stowarzyszenia, które się liczą w Polsce: przez European Mentoring and Coaching Council Poland, przez ICF Polska i Polską Izbę Coachingu. I to jest coach, który można powiedzieć, że jest coachem certyfikowanym, dyplomowanym i akredytowanym.

Taki mniej więcej mamy podział i jeśli chcesz dobrać sobie dobrego coacha to zapytaj po prostu, czy ma certyfikat, czy ma dyplom ukończonej szkoły, czy ma akredytację. Ale przede wszystkim też na jakim poziomie ma tę akredytację, bo akredytacje są różne. Tak naprawdę mogą mieć akredytację na poziomie podstawowym Foundation. Na poziomie Practitioner, już wyższym, takiego praktyka coacha, ale mamy też na poziomie Senior Practitioner i Master Practitioner. Tak że jeśli chcesz dobrać dobrego coacha to po prostu zapytaj.

Rozwój coacha

Ścibór: Ja jeszcze może dodam ze swojej strony, że ja ogóle w szkolnictwie kilka lat spędziłem i sam też doskonale wiem, że można być magistrem inżynierem z danej dyscypliny i niewiele z niej umieć. Więc można teoretycznie skończyć studia podyplomowe np. z coachingu i też niewiele umieć. I tutaj wiele ludzi może mieć takie przeświadczenie, że no dobra, to ktoś sobie dyplom zrobił i co z tego. Dyplom to se każdy może kupić, nawet czasami jest takie przeświadczenie, że dyplom się kupuje.

Ja tutaj ze swojej strony bym dodał, że nie wiem jak wszystkie studia podyplomowe wyglądają, ale np. te, które występują na Koźmińskim są studiami, które bardzo dużą uwagę przywiązywali do praktyki. To jest bardzo istotne, a to co jest bardzo istotne to co Ty mówisz w tej certyfikacji to znów ktoś mógłby powiedzieć „no dobrze, no to ten człowiek sobie po prostu zrobi tylko kolejne stopnie i tyle”. Ale tutaj jednym z kluczowych elementów z mojego punktu widzenia, który bardzo podnosi jakość takiej osoby są tzw. superwizje. Jakbyś mógł teraz powiedzieć czym są superwizje?

Superwizja

Robert: Jasne, superwizja to w zasadzie takie dbanie o higienę coacha. Czyli można powiedzieć, że bez superwizji, bez wglądu na temat własnej praktyki, na temat tego, co się dzieje podczas sesji, na temat tego jakimi narzędziami ja pracuje. Nie ma w zasadzie wglądu, czyli nie ma autorefleksji, nie ma rozwoju osobistego. Stoimy tak naprawdę w miejscu i uwaga, to co powiedziałeś to jest bardzo ważne. Bo możemy sobie zrobić certyfikat, możemy sobie zrobić roczne studia i włożyć dyplom do szuflady. I jakim jesteśmy wtedy coachem? No żadnym. To trochę jak lekarz, który skończy studia.

Tak naprawdę dlatego ta akredytacja jest tak bardzo ważna. To jest najwyższy poziom coacha. Dlatego, że on udowadnia podczas tej akredytacji po pierwsze to o czym powiedziałeś. Cztery razy do roku bierze udział w tak zwanej superwizji indywidualnej, czyli spotyka się z innym coachem. Najczęściej bardziej doświadczonym, gdzie bierze udział w takiej superwizji. Po drugie musi udowodnić 16 godzin CPD – Continuum Professional Development. Czyli musi udowodnić, że bierze udział w szkoleniach, w webinariach, w konferencjach, które podwyższają jego kwalifikacje, podwyższają jego kompetencje. Czyli nie stoi w miejscu, tylko się rozwija.

Musi udowodnić, że pracuje z klientami. Co to za coach, który włożył dyplom do szuflady, ale tak naprawdę zrobił dwie godziny coachingu w ciągu roku. To można powiedzieć, że to jest coach bez praktyki. Natomiast przy akredytacji musisz udowodnić na przykład, że przeprowadziłeś 50 godzin sesji z klientami. To jeszcze mało, musisz udowodnić, pokazać rekomendacje tych klientów, że coaching się tak naprawdę udał, że on był dla klienta użyteczny, pozwolił mu osiągnąć jego cele. Na pewno ta superwizja, o której powiedziałeś jest tylko elementem tak naprawdę naszej pracy. Z tego się składa dzisiaj coaching i ja uważam, że nie ma coachingu bez superwizji, nie ma coachingu bez CPD, nie ma coachingu bez praktyki. To o czym mówiłeś.

Dlaczego warto skorzystać z coachingu?

Ścibór: Świetnie. Bardzo Ci dziękuję. Wiesz co, tak jak powiedziałem na samym początku. Ja troszeczkę chciałem, żebyśmy tutaj słuchaczom opowiedzieli czym jest coaching, że to jest jedna z metod pracy. Na pewno będę chciał jeszcze wrócić do tej rozmowy z Tobą, na pewno jeszcze na temat mentoringu. Pewnie z jeden odcinek nagramy, a później zobaczymy. Być może o coachingu zespołowym czy grupowym. Pomyślimy co przyniesie większy pożytek słuchaczom, może będziemy mieli również feedback. Teraz kilka słów podsumowania Robert, jakbyś chciał na sam koniec powiedzieć w kilku zdaniach kiedy warto z tego coachingu skorzystać? Dlaczego w ogóle warto z niego skorzystać i gdzie Ciebie można znaleźć, gdyby ktoś Ciebie chciał znaleźć? Gdzie mnie można znaleźć wiadomo, jesteśmy na moim kanale ;).

Stymulacja rozwoju osobistego

Robert: Ja bardzo polecam tą metodę rozwoju osobistego, ponieważ jest to metoda, która jest metodą bardzo szybką. Żeby osiągnąć dany cel czasami wystarczy 5 do 10 sesji. To jest metoda, która jest metodą bardzo przyjazną dla klienta. Metodą, która jest metodą partnerską, czyli my tutaj pracujemy z klientem jako partnerzy. To jest metoda, która polega na bardzo głębokiej relacji z klientem, która polega na zaufaniu. Tworzymy kontrakt, zanim podpiszemy umowę z klientem to się poznajemy. Mówi się o tym, że te relacje są bardzo ważne.

Potrzebna jest chemia. Co z tego, że ja sobie już wybiorę tego nawet akredytowanego coacha, których jest tylko 800 w kraju, ale jak ja nie będę miał z nim chemii to proces nie pójdzie, bo to główna siła leży po stronie klienta. My coachowie jesteśmy odpowiedzialni za proces, za narzędzia, za przestrzeń, za czas. Tym dowodzimy, ale to klient jest odpowiedzialny za cel, a nie możemy o tym zapominać. Nie możemy dać się wciągnąć w sytuacje, kiedy klient przerzuca na nas odpowiedzialność.

Praca na różnych poziomach

Coaching to proces, który pomaga ludziom w osiąganiu bardziej skutecznego niż dotychczasowe działania tak naprawdę i może to być coaching przez małe c jak mówi Robert Dilts, czyli coaching, który jest oparty o te wyższe warstwy poziomów logicznych jak środowisko, zachowania, umiejętności, ale też może być coaching przez duże C. Coaching przez duże C, który obejmuje pomaganie ludziom w skutecznym osiąganiu celów, ale już zmiana postawy następuje, bo pracujemy na przekonaniach, a przekonania mogą być wspierające, albo ograniczające. Pracujemy na wartościach i głębiej, na tożsamości, bądź schodzimy niżej, do misji i wizji.

To klient decyduje na jakim poziomie chce z nami pracować. Czy chce na górnych poziomach pracować? Czy to będzie coaching przez małe c, czy coaching przez duże C, chce dokonać w sobie zmiany? I zapraszam serdecznie wszystkich, którzy chcą coś zmienić w swoim życiu. Dlatego, żeby korzystali z tego narzędzia, tak dziś popularnego w naszym kraju. Zapraszam też do przeczytania mojej najnowszej książki, szczególnie coachów na początku swojej drogi coachingowej. To jest książka, w której zawarłem ponad 100 błędów, jakie popełniłem w czasie sesji coachingowych. Książka, która pomaga uniknąć tych błędów, czyli jeśli chcesz uniknąć błędów podczas sesji kontraktowej, chcesz unikać błędów w ustalaniu celu spotkania, jeśli chcesz uniknąć błędów w ewaluacji, czyli zmierzenia jakości coachingu, zapraszam serdecznie do przeczytania tej książki.

Etyka coacha

Ścibór: Robert bardzo Ci dziękuję, oczywiście wszelkie namiary na Ciebie będą podane na stronie. Ja ze swojej strony dodam, bo tutaj powiedziałeś tak właśnie bardzo fajnie, że wiele rzeczy się kontraktuje. Każda z tych organizacji ma swój kodeks etyki. Kontaktujemy sesje, bo to też jest bardzo istotne. Kiedy my kontaktujemy sesje jako coachowie, odwołujemy się do tego kodeksu etyki i to jest znów jednym z takich elementów, jest pełna dyskrecja. To znaczy, to co się dzieje w trakcie sesji nie wychodzi poza tą sesję. Przynajmniej ze strony coacha, ponieważ co zrobi klient i komu opowie to jest jakby jego sprawa. Idąc do takiej osoby macie państwo słuchacze tutaj gwarancję, że ta osoba, jeśli chce być akredytowanym coachem, poddaje się superwizji, musi się trzymać tych zasad etyki. I to jest bardzo istotne.

Ja ze swojej strony mogę powiedzieć to jako taką troszkę śmieszną anegdotę. Jak sam powiedziałeś, zwykle od 5 do 10 sesji. Ja mam takie doświadczenie, że kilka osób mi już po trzecim spotkaniu mówiło, że „właściwie wszystko już wiem”. Jak ja mówię „ale zaraz, ale jak?” Bywa i tak, i to niekoniecznie jest tak, że to świadczy o mojej skuteczności. To świadczy o skuteczności klienta tak naprawdę. Być może przyszedł bardzo gotowy, z bardzo konkretną rzeczą i po prostu wystarczyły trzy takie spotkania i on sobie wszystko poukładał w głowie. Tutaj nie ma nic złego w tym, że to są trzy sesje, bo to nie musi być 5 czy 10 sesji.

Natomiast to, co powiedziałeś jest bardzo istotne, żeby sobie to jasno powiedzieć. Też w ramach kontraktu mówi się, że klient ma prawo w dowolnym momencie powiedzieć dobrze, to dla niego jest wystarczające. Czyli to nie jest tak, że my tutaj zmuszamy i mówimy „musisz tutaj na 10 sesji do mnie przyjść, bo ja muszę na Tobie zarobić”, bo to też jest bardzo niedobre na rynku, że gdzieś się postrzega właśnie ten coaching jako takie zarabianie kosztem klienta. Świetnie, że powiedziałeś o tej książce. Na pewno ona się przyda coachom.

Zakończenie

Ścibór: Myślę, że jedną z ogromnych wartości z tego odcinka jest to, że troszeczkę tych mitów rozwialiśmy i powiedzieliśmy jasno, dobry coach, certyfikowany coach, akredytowany coach, który sam patrzy na siebie w sposób krytyczny, poddaje się superwizji, poddaje się ocenie. Dzięki temu staje się po prostu z sesji na sesję coraz lepszy. Sam powiedziałeś, Ty popełniłeś tyle błędów i dzięki temu jesteś teraz takim a nie innym coachem, bo te błędy popełniłeś, więc każdego z nas to dotyczy. Ja mogę powiedzieć tylko, że bardzo Ci dziękuję za rozmowę. Słuchaczy i widzów zapraszam na pragmatycznylider.pl, do zapisów na newsletter i tam oczywiście pojawi się również transkrypcja odcinka oraz do następnych naszych rozmów, które pewnie jeszcze się pojawią. Dziękuję bardzo Robert.

Robert

Dziękuję Ci bardzo, do następnego razu.

O autorze

Ścibór

Ścibór

Jestem doktorem nauk matematycznych, zawsze łączącym świat nauki, biznesu i dydaktyki. Posiadam wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu, IT i nauce. Wykorzystuję unikalne połączenie moich doświadczeń i pomagam innym. Pracuję jako konsultant, trener, mentor oraz coach.

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] odpowiedniego dla siebie coacha? – jakie korzyści oferuje coaching? zapraszam do obejrzenia rozmowy z Robertem Łężakiem, coachem i mentorem, prezesem European Mentoring and Coaching Council Poland (EMCC), jaką […]

trackback

[…] o coachingu. * Czym coaching jest, a czym nie jest? – Jak wybrać odpowiedniego dla siebie coacha? Rozmowa Ścibora Sobieskiego z Robertem […]