Edukacja i kontrola w służbie lidera

Jak sądzisz? Czy dzisiejsza edukacja odpowiada aktualnym potrzebom? Zarządzamy zespołami zdalnymi, czy właściwie kształcimy przyszłych pracowników? Co powinni oni umieć? Jak powinni patrzeć na świat? Czego od nich oczekujemy, a na koniec jak ich skutecznie kontrolować? Dzisiaj temat rzeka, wywiad rzeka, z człowiekiem, który prowadzi 4 własne firmy i posiada bardzo szerokie kompetencje.

Intro

Ścibór: Cześć, dzień dobry! Dzisiaj moim gościem jest Tomasz Gabrusewicz. Z Tomkiem znamy się z 10-15 lat. I to jest taka bardzo ciekawa historia. Ponieważ poznaliśmy się zupełnie przez przypadek, bo należeliśmy na początku do dwóch różnych światów. Tomek to finanse, ja wtedy to głównie IT. Natomiast od tego czasu z Tomkiem było nam wiele razy bardzo po drodze. I rozmawiamy coraz częściej zarówno biznesowo, jak i prywatnie. Bardzo mocno wzmacniając tą relację, można powiedzieć, że wręcz zamieniając ją w relację przyjacielską. Ja tyle mogę powiedzieć ze swojej strony.

Troszkę mówiąc o Tomku, ponieważ można mówić bardzo, bardzo dużo, to jest człowiek orkiestra. 4 firmy, finanse w małym palcu, zarządzanie. Natomiast to, o czym dzisiaj byśmy chcieli porozmawiać, to jest taki aspekt ekonomiczno-dydaktyczny. Obaj mamy doświadczenie zarówno w świecie biznesowym, jak i w świecie akademickim. Tomasz podobnie jak ja wiele lat pracuje w taki sposób, że posiada własne interesy, a oprócz tego uczy. Tomku, oddaję Tobie na chwilę głos.

Tomek: Dziękuję za te miłe przedstawienie. Faktycznie, to już ponad 10 lat, jak się znamy. Jeżeli mam coś powiedzieć o sobie, to tylko dodam, że zajmuje się strategiczną rachunkowością, zarządzaniem przez rachunkowość. Pracuję na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu i prowadzę działalność biznesową w obszarze działalności doradczej i green energy od niedawna. Dodatkowo, wspomnę tylko, że byłem zawodowym sportowcem, tatą Julka, mężem Agnieszki i czynnie uprawiam sport. Staram się cały czas być aktywny. Z ostatnich takich rozwojowych pasji, to jest od 10 lat kolekcjonowanie sztuki.

Edukacja a przyszłość

Ścibór: Świetnie, dzięki Tomek. Ja przypomnę, że jesteśmy na kanale Virtual Leader, gdzie rozmawiam z moimi gośćmi o szeroko rozumianej samoświadomości lidera. Tomek, wiele lat byłeś, jesteś liderem w różnych obszarach. I to, do czego chciałbym Cię dzisiaj zaprosić, do takiej dyskusji, wymiany poglądów. Moja obserwacja jest taka, jak patrzę na to, co się w ostatnim czasie tutaj wydarzyło na świecie, czyli mówię o efekcie pandemii, to, że przymusiła ona nas do pracy zdalnej, to jest kilka takich obserwacji.

Pierwsza obserwacja, że był to czas próby i wiele osób, firm zrozumie, że można pracować zdalnie. Pytanie jest takie czy my jesteśmy do tego przygotowani, ale nie tylko tak technologicznie. Czy jesteśmy do tego przygotowani zarządczo, mentalnie, psychologicznie? O tym też już dużo rozmawiałem ze swoimi gośćmi.

Z racji tego, że ja mam doświadczenie dydaktyczne, Ty również masz doświadczenie dydaktyczne, to chciałbym, żebyśmy porozmawiali o tym, czy my jesteśmy w ogóle przygotowani dydaktycznie do kształcenia ludzi do tego, by byli faktycznie efektywni w takim modelu. Ja nie mówię o samym trybie kształcenia, który też może być zdalny. Ja mówię o efektach tego kształcenia, bo my wyrośliśmy w takim modelu pruskim, który wszystkich sprowadza do jednego poziomu. To powodowało np. że jako ciekawostkę Ci powiem, że możesz tego akurat o mnie nie wiedzieć. Ja miałem w podstawówce trójki z matematyki, przypomnę, że doktorat mam z matematyki. Wszyscy się łapali za głowę, jak to jest możliwe. No problem jest taki, że ja nienawidziłem słupków, rachunków, tego typu rzeczy. Natomiast kiedy wchodziliśmy w abstrakcję to ja zacząłem pływać jak najlepszy pływak na głębokim morzu.

Tomek: Przepraszam, podejrzewam, że w geometrii też byłeś dobry 

Edukacja 4k

Ścibór: Tak, ja z geometrii byłem rewelacyjny. Geometria wykreślna, na studiach to było coś wspaniałego dla mnie. Szkoła mnie kompletnie demotywowała. Ja w ogóle w szkole nie myślałem, że jakąś matematykę skończę. Dopiero, gdzieś się to pojawiło w technikum. Z kolei moje koleżanki i koledzy, którzy nie posiadali takich zdolności akurat w tym obszarze, mieli trójki, dlatego że po prostu w ogóle nic nie rozumieli z tego, co się dzieje. Ja miałem trójkę, bo mnie to nudziło. Oni mieli trójkę, bo to było dla nich za trudne.

A system pruski to jest wszystkich do jednego. Natomiast jest taka teoria czy model kształcenia, który mówi o tym, że powinniśmy kształcić powoli ludzi wokół takich czterech pojęć. To jest też czasami nazywane 4K: z kreatywności, komunikacji, krytycyzmu i kooperacji. I powiem Ci szczerze, że ja coraz mocniej się z tą tezą zgadzam. To, co nas będzie w tym świecie w tej chwili otaczało, to jest zalew informacji. I do niedawna mówiliśmy o tym, że włada ten, kto ma dostęp do informacji. Teraz włada ten, kto oddzielić tą informację, która jest sensowna od tej, która po prostu jest śmietnikiem. Powiedz, jak Ty na to patrzysz?

Tomek: Jeżeli chodzi o kwestie dotyczące tych pojęć, które Ty powiedziałeś, to zostawmy je jeszcze na dalszą dyskusję. Nie ma co się oszukiwać, że można nagrać oddzielne odcinki dotyczące każdego z tych pojęć. Natomiast sama kwestia krytykowania dzisiejszego systemu edukacyjnego nie jest naszym celem. Bo sobie ustaliliśmy już wcześniej i trzeba jasno powiedzieć, że tutaj będziemy zajmowali się raczej kwestiami bycia właśnie kreatywnymi w obszarze naszych stwierdzeń.

Nauczyciel nie tylko powinien mówić, ale też słuchać

Tomek: Natomiast wydaje mi się, że my jesteśmy i nie jesteśmy przygotowani na tego typu rozwiązania ze względu na to, że ten cały system tworzą ludzie. Przede wszystkim ludzie, którzy uczą dzisiaj. Zarówno u podstaw, czyli w szkole podstawowej, w szkole średniej jak i później na studiach muszą nauczyć się słuchać. Nie tylko mówić, ale słuchać.  Jeżeli będą słuchać, to będą wiedzieli, czym mogą zainteresować drugą stronę.

Natomiast jest duży problem w strukturze słuchania. Bo nawet jeżeli chcę posłuchać to nikt nie chce powiedzieć. Ludzie młodzi nie są przyzwyczajeni do zadawania pytań. Uważają, że to, co dostają na zajęciach, czy to w szkole podstawowej, czy w szkole średniej, czy na studiach. To jest prawda objawiona i nie trzeba tego studiować. To znaczy, studiowanie to nie jest uczenie się na pamięć. Nie jest to przyjmowanie, tylko jest to krytykowanie, ale nie krytykowanie takie „to nas nic nie nauczy”. Tylko krytykowanie „A dlaczego ja mam się tego nauczyć?”.

Jeżeli potrafisz wytłumaczyć, dlaczego ktoś musi bądź powinien się tego nauczyć i ta druga strona Ci zaufa. To jest najgorsza rzecz dzisiaj, że nie ufa się ekspertom, nauczycielom, bo każdy leczy się w Google. Doktoryzuje z różnych rzeczy właśnie za pomocą różnego rodzaju informacji, które są szumem informacyjnym a nie informacją społecznie użyteczną czy w ogóle użyteczną. My w tym procesie edukacyjnym musimy dojść do pojęcia mądrości. Takiej mądrości systemu edukacyjnego. To przede wszystkim takie trzy rzeczy mi się z mądrością systemu edukacyjnego i uczeniem ludzi kojarzą. To jest efektywność, uczciwość i wzajemne zrozumienie.

Czyli system, żeby mógł być efektywny, musi być uczciwy. Żeby był uczciwy, musi być wzajemne rozumienie między nauczycielem a uczniem. A tą drugą stroną, która jest bardzo łatwa do zepsucia. Nie powinniśmy robić niczego, co mogłoby zepsuć tą drugą stronę, bo przecież mamy problem dzisiaj z rynkiem pracy. On się zmienia i na tym etapie na rynku bardzo mocno będziemy stawiać na kreatywność. To moja odpowiedź, jakby do Twojego wątku.

Komunikacja i krytycyzm a myślenie przyczynowo skutkowe

Ścibór: Od razu mi się z tym skojarzyło takie powiązanie tego, co powiedziałeś. Powiązanie takich pojęć jak komunikacja i krytycyzm, bo sam wspomniałeś, że u podstaw tego leży komunikacja. Jeżeli prosisz o feedback. Komunikacja jest niemożliwa, jeżeli druga strona siedzi i milczy. Oczywiście to też jest jakaś forma wyrazu tego, co ona chce przekazać, ale nie ta, którą byśmy chcieli.

Teraz mi się przypomniała taka rzecz, że wszyscy mówią tak: „Fajnie, pójdziemy w stronę pracy zdalnej”. Firmy mówią: „będą oszczędności” – dzięki temu, że połowa pracowników będzie pracowała na home-officie. Z pozostałej połowy, założymy tylko, że 2/3 będzie non stop w biurze. Reszta to są delegacje, dojazdowi, jakkolwiek, czyli krótko mówiąc idea hot-desków, która też już jest znana od kilku lat, to będą oszczędności.

No tak, ale ja wtedy stawiam pytanie: to prawda, to będą oszczędności dla tych firm, które wynajmują przestrzenie biurowe. Ale bardzo mało ludzi potrafi z tym pójść dalej, czyli kwestia takiego zdrowego krytycyzmu. Ok, a co będzie z firmami, które wynajmują te przestrzenie biurowe, czyli krótko mówiąc z właścicielami tych przestrzeni biurowych. Oczywiście można wtedy powiedzieć: „no dobrze, ale to jest ich problem, czy będą miały to w kredycie czy nie w kredycie”.

To znów jest brak spojrzenia taki, że to jest efekt domina. My, żeśmy tak strasznie napędzili tą gospodarkę, to koło gospodarcze, które jest bardzo mocno napędzane kredytami. Ta sytuacja, która w tej chwili się wydarza nie pozostanie obojętna. Według mnie, praktycznie w każdym segmencie rynku. Zwróćmy uwagę, że rynek wynajmu pomieszczeń to jest znacznie więcej, bo to jest również np. studenci, którzy powiedzą a ja będę studiować zdalnie. W związku z tym nie wynajmę mieszkania.

W Poznaniu tak, jak u Ciebie, we Wrocławiu tak, jak u mnie, to nie będzie obojętne dla rynku. Szczerze, takich przykładów oczywiście można mnożyć. I jeszcze raz bardzo mało ludzi umie spojrzeć na to tak realistycznie i powiedzieć: „Kurczę, tak, to będzie miało wpływ na rynek”. Tylko mówimy mnie to nie dotyczy. To jest właśnie dla mnie ten brak krytycyzmu, ten brak nauczenia związków przyczynowo skutkowych właśnie na poziomie edukacji.

Edukacja i jej wpływ na przyszłość lidera i pracownika

Tomek: W momencie, kiedy poruszamy tematy ekonomiczne, to trzeba ekonomię zostawić dla ekonomistów. To jest pierwsza rzecz. Ja taką radę mam dla każdego, że jeżeli ktoś się nie zna na kredytach, korzysta z doradcy kredytowego. Jeżeli ktoś się nie zna na podatkach, korzysta z doradcy podatkowego. Jeżeli ktoś chce się leczyć, idzie do lekarza. To są pierwsze podstawowe takie kwestie, które musimy mieć jakby za pewniki. Z drugiej strony rolą lidera jest myślenie strategiczne, a nie myślenie zero-jedynkowe. Ja nie wymagam od pracowników moich, współpracowników, podejmowania strategicznych decyzji. To ja podejmuję te strategiczne decyzje w oparciu o rachunek kosztów czy cash flow, który ma się spinać do mojego planu finansowego i przede wszystkim do strategii, jakie sobie przyjąłem krótko- i długoterminowo.

Praca zdalna

Tomek: Oczywiście ta rzecz, która się wydarzyła, czyli praca zdalna, ona będzie wpływała na rynek. Trzeba zwrócić uwagę na to, że niektóre części rynku są mocno napompowane, a nawet przepompowane. Jeżeli chodzi o ceny, stosunek jakości do ceny, która nam jest proponowana.

Ja bym się nie bał tego rynku nieruchomości i tego, co się na nim wydarzy, bo to nie będzie to, co się wydarzyło na przełomie 2007/2008 w USA, gdzie „bańka” pękła. Tutaj po prostu będzie jakaś tam korekta. My się w tej rzeczywistości wirtualnej, nazwijmy ją tak na potrzeby dzisiejszego spotkania, odnajdujemy i odnajdujemy się dlatego, że jesteśmy w miarę elastyczni. Bo mamy liderów, którzy są elastyczni. Potrafią przekonać pracowników do efektywnej pracy.

Natomiast pamiętaj, że my nie możemy w tym momencie skupiać się na kwestii tylko ekonomicznej. Za tym wszystkim stoją ludzie, którym albo jest dobrze tak pracować, albo nie. I trzeba podejmować jakby trudne decyzje. Ja mam u siebie pracowników, którzy wolą pracować w biurze. Ale większość odnalazło się w tej nowej rzeczywistości gospodarczej. Czyli osoby, które do tej pory nie pracowały zdalnie, nauczyły się szybko, dzięki wsparciu naszego zarządu czy indywidualnemu wsparciu w pracy za pomocą narzędzi, które były już wymienialiśmy. Przyjęliśmy sobie różne narzędzia, bardzo często przyjmuję narzędzia indywidualne dla pracownika, bo ktoś po prostu lubi jakieś narzędzie.

No-office a praca asynchroniczna

Tomek: Natomiast my nie jesteśmy nauczeni jednej rzeczy, a mianowicie pracy asynchronicznej. Bo filozofia no-office nie jest jakby trudną filozofią. W Polsce mamy firmy, które są całkowicie no-office, mamy firmy, które się zdeklarowały, że będą no-office. Firma z Poznania, jedna z największych firm w branży IT, będzie też tak pracowała. Dodatkowo zobacz, że uczelnie działają w trybie no-office. Przekazujemy ten zasób informacji, z którego student może stworzyć sobie swoją własną wiedzę i możemy się z nimi komunikować. Problem jest taki, że my nie mamy tego sformalizowanego. Ja jestem zwolennikiem zasad. Jeżeli są zasady, są one spisane, to my możemy być w miarę elastyczni, czyli kreatywni, bo elastyczność to ma być właśnie kreatywność. Możemy właśnie od siebie się pięknie różnić, natomiast powinniśmy wiedzieć, co my mamy zrobić. Tu jest problem, bo my nie wiedzieliśmy, co mamy zrobić.

Wpływ pracy zdalnej na społeczeństwo

Tomek: Ta zmiana jest według mnie bardzo korzystna dla społeczeństwa. Społeczeństwo się dużo uczy. Pamiętaj, że bodźce do nauki przychodziły bardzo trudno w społeczeństwie, które miało wygodnie. A w tym momencie zostaliśmy zmuszeni do tego, żeby stać się kreatywni.

Oczywiście trzeba pomóc części społeczeństwa. Mówię tu o 60+, czyli ludzie bardzo często są wyłączeni, chociażby z takich prostych rzeczy jak wsparcie do aplikacji mobilnych do banku. Mam przyjemność prowadzić zajęcia w USA i Wlk. Brytanii w zakresie zajęć biznesowych. I jeżeli porównuję tę część do Polski, to zawsze studentom powtarzam, że jeżeli mi się uda w Polsce skończyć temat nie w 1,5 h tylko w 1h 15 min, to mam 15 min. więcej na kawę.

W USA, jeżeli skończę spotkanie online 15 min. wcześniej, to i tak wychodzę w 2h później, ze względu na to, że tam jest masa pytań. Jeżeli miałbym troszkę podsumować Twoje pytanie, to ja bym dał się rynkowi odrodzić w sposób zorganizowany. Odpuścił, bym rzeczy ekonomiczne, bo jeżeli popatrzymy na ostatnie nasze prognozy, które się pokazują, to PKB na -6, czyli tyle, ile było prognozowane, zauważmy również, że tylko 25% przedsiębiorstw w Polsce wykazało, czy wykazuje w ankietach problemy z zakresu tej pandemii, czyli aż 75% nie ma tych problemów, a nawet odbiła się w inną stronę.

Zmieniające warunki pracy rodzą zapotrzebowanie na mądrych liderów

Tomek: Oczywiście można powiedzieć, że tutaj potrzebujemy mądrych liderów i ludzi, którzy wezmą na siebie odpowiedzialność za zmianę. Oczywiście, nie będzie po drodze wielu pracownikom ze swoimi nowymi rozwiązaniami w pracy.

Natomiast musimy być elastyczni. Ta elastyczność nas uczy przede wszystkim tego, żebyśmy byli jeszcze bardziej efektywni. Ja uważam, że to jest szansa dla przedsiębiorstw. Szansa na uregulowanie pewnych rozwiązań w zakresie rynku, szczególnie rynku nieruchomości, tych nieruchomości takich biurowych. Nic się wielkiego nie dzieje w momencie, gdy pracujemy uczciwie i efektywnie, a przede wszystkim się rozumiemy.

Pamiętam, że jeden z moich pracowników powiedział mi taką rzecz, że siedzenie w biurze to już nie jest „sexy”. Rozumiesz, oni w tej chwili pracują, a nie siedzą w biurze. Bardzo często oczywiście się pracuje w biurze, ale nie trzeba pracować w biurze. Wyobraź sobie, że jedna z moich działalności, czyli doradztwo strategiczne dla przedsiębiorstw jest oparta całkowicie na no-office. Ja jednego z moich pracowników nigdy nie widziałem na żywo.

Motywacja jako źródło wiedzy o samym sobie

Ścibór: To od razu Ci dopowiem, zrobię taki spoiler, że niedługo też pojawi się na kanale odcinek o takim kwestionariuszu RMP. To jest Reiss Motivation Profile, który mówi o 16 motywatorach u człowieka. Bardzo fajna technika. Nie chcę teraz tego rozwijać, bo szkoda czasu. Tam jest jednym z motywatorów: kontakty społeczne. Jeżeli ktoś ma bardzo na prawo, tam jest na lewo, na prawo taka skala, i ktoś, kto jest bardzo na prawo, to potrzebuje dużo tych kontaktów społecznych. Jeżeli natomiast ktoś ma na lewo, to nie potrzebuje.

I można tak w bardzo uproszczony sposób powiedzieć, że jeżeli on faktycznie ma na prawo, to te osoby potrzebują faktycznie więcej tych kontaktów i dla nich takie wychodzenie do biura jest całkiem OK. Nawet często preferowane. Choć można sobie to po prostu kompensować tym, że nie wychodzą do biura, ale za to idą do wspólnej przestrzeni co-workingowej i pracują zdalnie dla jakiejś firmy albo np. po południu się socjalizują poprzez jakieś tańce, uprawianie judo, karate czy czegokolwiek innego, co im akurat odpowiada.

Tutaj można jedynie powiedzieć, że są takie osoby, które tak jak Ty powiedziałeś, nie będą miały takiej potrzeby i dla nich to nie będzie problemem. Natomiast będą takie, dla których ta praca w biurze jest w jakiś tam sposób problematyczna. Ja w ogóle jestem zwolennikiem raczej modelu mieszanego. Ja go również preferuję, czyli takiego, gdzie wykonuję dużo rzeczy zdalnie i od czasu do czasu jadę do klienta. To mi też daje możliwość lepszego zrozumienia. Ja buduję zespoły. W związku z tym często, to, że ja się fizycznie z tymi osobami widzę, daje też lepszą „chemię”.

Zgadzam się też z Tobą i nie demonizuję sytuacji ekonomicznej, zarządczej czy nawet politycznej. Ja bardziej mówię o tym, że mało ludzi patrzy w taki sposób strategiczny. Oczywiście, pytanie czy każda osoba na świecie ma patrzeć strategicznie? Nie, to jest prawda. Niemniej jednak tak, jak patrzę, jak powiedzieliśmy sobie o tej kreatywności, komunikacji, krytycyzmie, kooperacji, to właśnie ten czas pandemii wystawił na próbę wszystkie te cztery rzeczy.

Kontrola jako uzupełnienie 4K

Tomek: Tutaj nie jest dodane jeszcze jedno „K”. Bo tutaj powinno być 5K. Kontrola. Musimy pamiętać o tym, że sprawne zarządzanie i efektywność, osiąga się za pomocą funkcji, które są wpisane w funkcję rachunkowości. Bo efektywność mierzy się rentownością i tutaj dyskusji za wielkiej nie powinniśmy prowadzić z tą tezą.

Natomiast konstruktywna kontrola, kontrola, którą możesz prowadzić jako lider może wzmocnić poczucie efektów wykonanej pracy, czyli poczucie odpowiedzialności za efekt pracy. My uczymy pracować, nie uczymy pracy, która daje efekt i wzięcia odpowiedzialności za ten efekt. Bardzo często mam ten problem z młodymi pracownikami, którzy przychodzą do pracy bądź pracują, wykonują jakieś zadanie, kończą je bez zastanowienia, jaki jest efekt tej pracy.

Odpowiedzialność za zadanie a odpowiedzialność za efekt

Tomek: Język polski ma pewien problem z odpowiedzialnością. W języku angielskim mamy co najmniej 2 sformułowania, które biorę pod uwagę ucząc studentów przedmiotów takich jak współczesna teoria rachunkowości czy rachunkowość zarządcza, czy zaawansowana rachunkowość finansowa i sprawozdawczość finansowa. Jest to pojęcie „accountability”.

„Responsibility” to odpowiedzialność. A „accountability” to wprost odpowiedzialność za efekt działania. Podejmowanie odpowiedzialności za efekt działania w momencie, gdy narzucamy je osobie, która jest na studiach, czyli w tym naszym klasycznym modelu edukacyjnym, powoduje zamieszanie u nich w dotychczasowym poziomie odpowiedzialności, do którego byli przyzwyczajeni.

Ja patrzę przez pryzmat mojego syna, 13-latka, który w momencie, gdy nastała ta część pracy zdalnej, odnalazł się w zupełnie innej formule niż ja przewidywałem. Ja myślałem, że dla Julka to będzie dosyć duży problem praca w domu, on jest niesamowicie poukładany z punktu widzenia tego, że wykorzystuje sobie do planowania swojego dnia nowoczesne technologię. Odcina zadania, realizuje te zadania. I powoli uczymy go efektu tej odpowiedzialności. Ja przypomnę, że on ma 13 lat.

Ja współpracuję jako opiekun koła naukowego ze studentami, którzy trafiają do mnie w różnym stadium swojego rozwoju. Niektórzy trafiają tam specjalnie pod kątem swojego rozwoju tylko i wyłącznie, żeby się po prostu dźwignąć dzięki naszemu kołu naukowemu i to też rozumiemy. I widzę, że branie odpowiedzialności za efekt działania nie jest w tej chwili czymś powszechnym.

Jeżeli popatrzysz na naszych rodziców, czy moją mamę, która jest pielęgniarką, u niej odpowiedzialność za efekt działania od zawsze była naturalną rzeczą i możliwe, że dzięki temu we mnie, ja obserwując działania mojej mamy czy mojego taty, byłem za każdym razem zrozumieć, że ich interesuje to, co będzie jak ja coś zrobię, a nie, że ja mam coś zrobić. Wynieść śmieci to jest jedna rzecz, ale z drugiej strony wiedzieć, dlaczego masz je wynieść jest dużo bardziej odpowiedzialne w zakresie uczenia.

Kontrola jako wsparcie w odpowiedzialności

Tomek: Natomiast konstruktywna kontrola, mnie tego nauczyli ludzie na studiach. Stąd też widzę, że uczenie tego teraz na studiach jest za późno, bo ludzie są już przyzwyczajeni do innego modelu podejmowania odpowiedzialności. Te kwestie motywacyjne, to są kwestie, do których ja się nie odnoszę dzisiaj, czyli co motywuje człowieka do podjęcia pracy, bo całkowicie rozjeżdżam się w obszarze odbioru motywacji moich studentów czy przyszłych pracowników do tego, co ja chciałem zrobić po studiach, a więc to musiałem jako osoba, która jest odpowiedzialna za firmę, partner zarządzający czy właściciel firmy, który nadal jeszcze jest w zarządzie, muszę podejmować decyzje w oparciu o pewnego rodzaju korektę moich wartości.

Do tego dążę, żeby ludzie wiedzieli, że mamy ten poziom odpowiedzialności w firmach, z którymi jestem związany, to jest właśnie „accountability” – odpowiedzialność za efekt działania. Jeżeli ktoś, tego nie załapie, to się z nim rozstajemy. Dajemy szansę, edukujemy, przede wszystkim kontrolujemy w sposób kreatywny, czyli taka kontrola konstruktywna. Jeżeli ktoś popełni błąd, to za każdym razem może liczyć, że my podamy rozwiązanie. Nie zostaje człowiek sam. Jeżeli popełnił błąd, to zakładamy, że on tego błędu nie popełnił celowo. To jest podstawowe założenie współpracy. Z drugiej strony, jeżeli my będziemy myśleli, że edukacja na studiach jest edukacją wystarczającą do tego, żeby człowiek to wszystko zrozumiał, to jesteśmy w dużym błędzie.

Edukacja w przedszkolu

Tomek: Nasze koło naukowe prowadzi zajęcia w przedszkolach, szkołach podstawowych. Naprawdę prowadzimy tego typu działania wyłącznie dlatego, że stwierdziliśmy, że dużo fajniej jest rozpocząć tą edukację ekonomiczną wcześniej.

W jednym przedszkolu byliśmy u 5-latków, moi studenci prezentowali trzy pojęcia: pieniądz, oszczędność i inwestycje. To były 15-minutowe „casy” na bajkach i kolorowankach. Wytłumaczyli im właśnie te trzy pojęcia i traf chciał, że jedno z dzieci było dzieckiem mojej koleżanki z uczelni. I ona do mnie dzwoni i mówi: „Mateusz przyszedł, wszedł do domu, rzucił ten swój tornister przedszkolny i mówi do taty – kupię sobie ten tablet”. A ojciec mówi: „Jak?”. „Kredyt wezmę” . 5-latek, po 15 minutach, pokapował, że istnieje coś takiego, jak możliwość dźwignięcia się za pomocą narzędzia, którego całkowicie nie rozumiał. Wcześniej w ogóle o nim nie wiedział.

Wystarczyło 15 minut, żeby wyzwolić w człowieku chęć zainwestowania, posiadania czy realizacji celu. To dało nam do zrozumienia, że to jest potrzeba. Uczenie przedsiębiorczości w szkołach w tym wydaniu, które jest, jest za małe. My nie uczymy różnego rodzaju rozdziału własności od zarządzania i tego typu rzeczy. Że kapitał własny jest kapitałem drogim, że kapitał obcy jest kapitałem tańszym. Trzeba się tego wszystkiego nauczyć, ale to już jest kwestia efektywności procesów, na które nie mamy wpływu jako jednostki. Prowadzenie wykładów to jest odpowiednie przekazanie informacji i ona musi być rzetelna, prawdziwa, podana w zjadliwy sposób, ale przede wszystkim musi być jasno zakomunikowane po co człowiek ma się tego nauczyć.

Jak powinniśmy uczyć?

Ścibór: Przypomniałeś mi bardzo wiele zagadnień. Po pierwsze, wykład według różnych badań, jego efektywność, ile ci zostanie w głowie, szacuje się na ok. 10-20%. Czyli to, że Ty komuś po prostu zrobisz wykład, to taki spławik rzuciłeś, taką przynętę. I pytanie jest, czy on to złapie czy nie. Ja jestem wyznawcą takiej metody uczenia „training on the job”. To bardzo często robię, budując zespoły.

Ja unikam takiego szkolenia typu „teraz przez 8h będziemy robili sobie analizę ryzyka” i jak robię elementy zarządzania ryzykiem, to mogę to robić w formie takiego długiego wykładu, ale wolę to zrobić np. 2h, a teraz zróbmy sobie przykłady i później sobie to przez np. 2-4 spotkania weryfikujmy. Wtedy ta efektywność, to znów są badania, że jeżeli człowiek uczestniczy w projekcie, czyli jest członkiem czegoś i ma wpływ rzeczywisty, popełnia błędy, ale te błędy są korygowane, ma możliwość nauki na tych błędach, to ta efektywność takiego szkolenia w pracy jest do 70-80%. Bo okazuje się, że w ogóle człowiek uczy się 20x szybciej na błędzie niż na sukcesie.

Sukcesy są potrzebne po to, byśmy widzieli, że je odnosimy. Natomiast z punktu widzenia dydaktycznego dużo bardziej opłaca popełniać się błędy. To nie oznacza, że teraz wracamy do pracy i robimy specjalnie błędy, bo jeżeli zrobimy specjalnie to znaczy, że nie uczymy się tylko źle wykorzystujemy wiedzę, którą posiadamy.

Potrzeba edukacji w firmach

Ścibór: Nawiązując do tego, co powiedziałeś o „responsibility”, czyli zdolności do odpowiedzi, bo tak należy to słowo rozumieć. „accountability”, czyli, że ponosimy odpowiedzialność za swoje poczynania.

Jak wchodzę do danej firmy, to jedną z pierwszych rzeczy robię takie bardzo mini szkolenie, dosłownie to jest 15 min. Piszę zwykle takie trzy literki „K”, czyli klient, „F”, czyli firma i „P”, czyli pracownik. I pytam kto płaci pracownikowi. Najczęściej ludzie mówią, że płaci firma. Ja mówię „NIE”, płaci klient. Firma jest po to, żeby zrobić rzeczy, których w pojedynkę zrobić nie możesz. Ludzie zaczynają to rozumieć, że płatnikiem ich już nie jest firma, tylko jest ten klient. To zmienia ogromnie perspektywę, bo wtedy zaczyna się faktycznie rozumienie, że on naprawdę ma wpływ na swoje wynagrodzenie.

Jeżeli on pokaże pracodawcy, że ja przynoszę takie pieniądze w firmie, i w związku z tym proszę o podwyżkę. To oczywiście pracodawca może powiedzieć „Nie”. Wtedy Ty znając swoją wartość możesz bez żadnego problemu iść do innego pracodawcy i to wykazać. Być może tę podwyżkę otrzymać.  W momencie, kiedy Ty jesteś odpowiedzialny tylko za przyjście do pracy i podpisanie listy obecności, a nie za efekty, które wytwarzasz, to faktycznie zaczyna się kłopot. W związku z tym bardzo Ci dziękuję za podkreślenie tego, bo uważam, że jest to szalenie ważne. Według mnie, to znów nawiązując do tych 4 słów, wynika z takiego zdrowego krytycyzmu, ale w tym wypadku do samego siebie. Czy to, co ja robię jest tym, co robić powinienem?

Edukacja krytycyzmu

Tomek: Jeżeli chodzi o ten krytycyzm, to trzeba mieć podstawę do tego, żeby można było podjąć decyzję o tym, że człowiek jest się w stanie ocenić. Ja robiłem działań edukacyjnych i biznesowych naprawdę dużo. Z różnym skutkiem, żeby było jasne. Natomiast doszedłem do tego punktu, kończąc 40 lat, że ja wiem, że ja wiem, i wiem, że nie wiem. I to jest tak komfortowa sprawa w życiu, że nie sądziłem, że będę się tak dobrze czuł z tym, że coś wiem. Jeszcze bardziej komfortowo czuję się z tym, że wiem, że czegoś nie wiem. Żeby można to było zrobić, trzeba przede wszystkim mieć zaplecze teoretyczne.

Tutaj się z Tobą zgadzam, budowanie zespołów jest otrzymaniem produktu w postaci pracownika, który może być częścią zespołu, czyli ten pracownik ma już tę podstawę, czyli teorię. Uważam, że nie powinno się eksperymentować w zakresie rzeczy, które teoretycznie nie są, nazwijmy to, wymyślone, opisane, zdefiniowane.

Wartość komunikacji

Tomek: My musimy umieć jasno się komunikować. To jest problem szumu informacyjnego, czyli jeżeli coś nie jest informacją według definicji informacji. Ta informacja w ogóle, czyli ta rzecz, ta część tego szumu, nie powinna być przez nas w ogóle brana pod uwagę w zakresie analizy. A ludzie skupiają się na tym mocno, bo nie umieją być osobami, które mają wykorzystywać kwestie teoretyczne do części praktycznej.

Uważam, że jeżeli coś nie ma zaplecza teoretycznego to nie jest użyteczne. Ta podstawa teoretyczna jest czymś najważniejszym w obszarze podejmowania decyzji. Każdy lider powinien mieć przygotowanie teoretyczne. Dopiero z tego wybierać rzeczy, które będzie modyfikował w sposób pozytywny. Taki, który będzie kreatywnie oddziaływał na osiągane efekty. Ja staram się filtrować informacje za pomocą narzędzi informatycznych.

Ja potrzebuję informacji bardzo skondensowanej. Takiej którą ja jestem w stanie przetworzyć i później podać dalej albo podjąć decyzję, która będzie zrozumiała dla innych. Nie chciałbym, żeby ludzie przeceniali tę część praktyczną na studiach. To, że ktoś idzie na praktyki, to jest dodatek. Kompletny magister, który wychodzi z uniwersytetu, to jest magister, który może i nawet nie mieć doświadczenia, ale ma zaplecze teoretyczne. Chce je rozwijać, chce się uczyć, a nie od razu być „królem świata”.

Tutaj brakuje poszukiwania informacji sprawdzonej, a przede wszystkim pokory. Czy nie masz takiego poczucia, że całkowicie zatraciliśmy tą część ekspercką, czyli ten szacunek do ekspertów? Cały świat stał się społeczeństwem, wszystko wiem, jestem mądrzejszy. Nikt się nie zastanawia nad efektem tego działania. To jest główny problem edukacyjny, z którym powinniśmy sobie poradzić.

Edukacja i różnice w zależności od dziedziny

Ścibór: To, co powiedziałeś o tej podbudowie teoretycznej jest bardzo ważne. Tutaj akurat IT mocno się odróżnia od ekonomii. W IT można w niektórych obszarach być bardzo dobrym np. w programowaniu, tworzeniu stron internetowych, bez wielkiej podbudowy teoretycznej. Inna sprawa jest, że jeśli chcesz być osobą zarządzającą, to bez tej podbudowy teoretycznej będzie bardzo trudno. Tutaj przechodzimy do aspektu, jaka jest różnica między taktyką a strategią. Nie możesz być dobrym strategiem bez doświadczenia. Ta podbudowa teoretyczna plus zebrane doświadczenie, a tym samym kolejna wiedza, później skutkuje tym, że możesz funkcjonować w tym obszarze strategicznym.

Komunikacja decyzji

Tomek: Tutaj chodzi o to, żebyśmy my pokazali, że trochę inaczej trzeba odbierać decyzje ludzi. Oni są odpowiedzialni za coś w zakresie takim, kiedy się tej odpowiedzialności nie podejmuje. Problematyka podjętej przez Ciebie jakiejś decyzji może zostać zakomunikowana pracownikom, ale nie musi. To Ty decydujesz, czym zakomunikujesz. To wzajemne zaufanie, które sobie wcześniej w zakresie mądrości i efektywności… To jest wzajemne zrozumienie pomiędzy liderem a zespołem jest też wtedy, kiedy zespół ufa, że lider podjął najlepszą z możliwych decyzji. Pójście razem na dno nie jest sztuką. Pójście razem do góry, sztuką już jest.

Przedsiębiorstwa poprawnie zarządzane to przedsiębiorstwa, które jednak muszą umieć nie tyle przetrwać, co działać i się rozwijać. Kto się nie rozwija, ten się cofa. Natomiast utrzymanie się w danym miejscu, teraz mamy kryzys, który od nas nie jest zależny, to tutaj przetrwanie jest też rozwojem. Dzisiaj sukcesem jest utrzymanie miejsc pracy, a nie zatrudnianie nowych ludzi.

Ja ciągle powtarzam, że bez zaufania wewnętrznego w organizacji, lider nie jest w stanie działać. Coraz częściej mamy zlecenia w zakresie budowania firm rodzinnych. Przychodzi ktoś, kto zakłada firmę i mówi, że chciałby, żeby tą firmę prowadził jego syn, którego on jeszcze nie ma. To są zlecenia, które są bardzo ciekawe. Dzisiaj ludzie siedzą w domach, mają trochę więcej czasu dla siebie, jeżeli pracują efektywnie. I zaczynają myśleć, o tym jak rozwijać swoje działalności.

Dochodzi ta część, że my zaczęliśmy myśleć transpokoleniowo, że budowanie rzeczy takich, jak chociażby kolekcja sztuki nie jest zazwyczaj dla ciebie, tylko dla twoich dzieci. Możemy się przyglądać budowaniu takich firm. Tutaj np. Pan Kulczyk budował takie firmy, które dzisiaj działają i jego dzieci je prowadzą. Natomiast zwróć uwagę, że my nie mamy tego poukładanego, to nie jest standard. Ja mam przyjaciół z wielu branż i jedną branżą jest branża muzyczna. Mój bardzo dobry przyjaciel powiedział mi jedno. „Można grać na perkusji bębniąc, ale jeżeli chcesz być wirtuozem perkusji, musisz zacząć grać nuty”. Żeby stać się stać wirtuozem perkusji, musi mieć zaplecze teoretyczne.

Podsumowanie

Ścibór: Ja na sam koniec podsumowałbym tyle: zaczęliśmy od tego, że są takie cztery cechy nowoczesnego nauczania, czyli kreatywność, komunikacja, krytycyzm i kooperacja. Powiedziałeś, że jeszcze warto zwrócić uwagę na racjonalną kontrolę. Natomiast to wszystko leży na pewnym gruncie wiedzy, czyli bez dostępu do tej wiedzy, bez pewności, że ta wiedza jest autentyczna, nie jesteś w stanie budować nowych rzeczy. Ale właśnie ten krytycyzm jest szalenie istotny. Zalewa nas fala dezinformacji. Dlatego uważam, że jedną z najważniejszych cech jest ta umiejętność powiedzenia, co jest śmieciem informacyjnym, a co jest czymś istotnym. Ja to bym tak naszą dzisiejszą rozmowę skonkludował.

Tomek: Liderzy nie mogą zapomnieć, o tym moim dodatku, czyli kontroli. Bez tego nie ma żadnej efektywności, żadnej komunikacji porządnej, żadnego krytycyzmu podejmowanego, żadnej kooperacji, a przede wszystkim kreatywności. Kreatywność musi być w pewien sposób kontrolowana, żeby nie sprawiła problemu dla organizacji. Drugą rzeczą, na którą chcę zwrócić uwagę na koniec, to jest powrót do zastanowienia się każdego pracownika, każdego studenta, każdej osoby, co dla niego i kto dla niego jest takim ekspertem, autorytetem. Bo bez autorytetu będziemy po prostu tylko i wyłącznie taką jednostką, która nie wie, w którą stronę chciałaby dążyć i w którą stronę chciałaby się rozwijać. Uczmy się podstaw. Jeżeli będziemy się uczyć podstaw, to wszystko, co dalej zrobimy z tą naszą wiedzą i umiejętnościami, to będzie kreatywne rozwijanie i tworzenie.

Ścibór: Tomek, na pewno na stronie pojawi się link do Twojego profilu LinkedIn-owego. Natomiast powiedz, gdzie Cię można znaleźć i w czym możesz pomóc, jeśli ktoś byłby zainteresowany kontaktem.

Pożegnanie

Tomek: Wpisując w jakąkolwiek przeglądarkę „Tomasz Gabrusewicz” na pewno wyskoczy strona www.gabrusewicz.pl. Tam jest kontakt do mnie. Na Facebooku – Tomasz Gabrusewicz – jest to konto prywatne, ale też dużo osób się ze mną kontaktuje. Staram się istnieć w zakresie prywatnych rzeczy na Instagramie.

W tym momencie zajmujemy się szeroko pojętym doradztwem strategicznym dla przedsiębiorstw. W oparciu o rachunkowość, czyli wspieramy firmy w budowaniu strategii, wychodzeniu z problemów. Każde przedsiębiorstwo, które ma jakikolwiek problem, może się do nas zwrócić. My budujemy zespoły i mam zespoły dotyczące kontrolingu, doradztwa prawnego. Staram się również rozwijać część podatkową. Jestem partnerem, mniejszościowym udziałowcem kancelarii rachunkowej, gdzie tworzymy wspaniały zespół księgowych. Świadczymy usługi księgowe w Polsce i za granicą. Otwieramy się na nowe rynki. I z zamiłowania do zrównoważonego rozwoju, ekologii i etyki w biznesie, wyrosło moje zainteresowanie do odnawialnych źródeł energii. Powstała spółka, która się powoli rozwija w zakresie świadczenia usług fotowoltaicznych dla przedsiębiorstw.

Ścibór: Bardzo Ci dziękuję. Jeśli ktoś trafił na nasz film nie poprzez stronę, to przypominam, że wszystkie filmy, transkrypcje rozmów, są na stronie www.pragmatycznylider.pl. Tam można również znaleźć kontakt do mnie. Ja jestem w stanie bardzo efektywnie pomagać w budowaniu zespołów, ich motywacji, profilowaniu, zwiększaniu wydajności. Bardzo dziękuję wszystkim Widzom, Słuchaczom za uwagę. I bardzo Ci dziękuję, Tomek, za przyjęcie zaproszenia. Do zobaczenia.

Tomek: Dzięki. Do zobaczenia.

O autorze

Ścibór

Ścibór

Jestem doktorem nauk matematycznych, zawsze łączącym świat nauki, biznesu i dydaktyki. Posiadam wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu, IT i nauce. Wykorzystuję unikalne połączenie moich doświadczeń i pomagam innym. Pracuję jako konsultant, trener, mentor oraz coach.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments