Kontrakt? Czym jest i jak dobrze go zawierać?

Kontrakt jest bardzo często przez używany nieświadomie. Czy dobrze kontraktujesz? Czy panujesz nad jego warunkami? Gdy ustalasz spotkanie, gdy umawiasz się do kina, gdy zapraszasz na randkę stosujesz kontrakt. Analiza transakcyjna jasno opisuje warunki dobrego kontraktu.

Intro

Ścibór: Cześć i dzień dobry. Witam po raz kolejny na kanale Elu, już raz cię gościłem. Dla tych, którzy jeszcze się z nami nie spotkali wspólnie to przypomnę. Moim gościem jest Elżbieta Stelmach, po raz drugi na kanale. Poprzednio rozmawialiśmy o analizie transakcyjnej. Dzisiaj byśmy chcieli chwileczkę tą wiedzę naszą rozszerzyć. Elu, dosłownie dwa zdania o sobie.

Ela: Elżbieta Stelmach dzisiaj konkretnie tutaj, w tym programie, jestem w roli praktyka analizy transakcyjnej. Pracuje jako coach trener, ale skupmy się na tej podstawowej roli.

Ścibór: Dziękuję. Dzisiaj będziemy rozmawiali o analizie transakcyjnej w kontekście obszaru kontrakt. Czyli o tym jak ludzie się kontaktują bądź powinni się kontaktować. I tutaj okazuje się, że to nie jest taka prosta sprawa, bo nam się często wydaje się, że się kontaktujemy. No ale zanim powiemy sobie o takich przykładach, bo ja bym bardzo chciał żebyśmy dzisiaj rozmawiali bardzo praktycznie. To może Elu zapytam Cię, czym jest kontrakt?

Czym jest kontrakt?

Ela: A ja z kolei oddam Ci to pytanie, bo może to będzie ciekawe dla tych osób, które nas oglądają. Powiedz, jak zaprosiłeś mnie na to spotkanie, jak się ze mną zakontraktowałeś, zanim tu się pojawiła.

Ścibór: Tak dobrze. To może powiem tak, ponieważ my się znaliśmy, więc mogłem sobie pozwolić na to, że opuściłem tę komunikację. Ponieważ normalnie, jeżeli kogoś zapraszam, kogo nie znam wcześniej, to wysyłam takiego maila dość długiego. Informuje o tym, kim jestem, co robię i jaka jest idea tego kanału.

Przykład 1: Kontrakt z gościem kanału Virtual Leader

Ścibór: Tobie powiedziałem tak. Elu, wiesz co chciałbym rozszerzyć wiedzę słuchaczy o tym czym jest analiza transakcyjna na tym kanale nagrywam odcinki, które są zwykle od 30 do 45 minut. Odcinek ma charakter dość swobodnej rozmowy z możliwością zarówno dialogu jak i fragmentów monologu. Chce się skupiać na praktycznych aspektach. Chciałbym, żeby te wszystkie aspekty były przydatne dla ludzi, którzy są liderami. Ale również pracownikami, a ponieważ lider jest szerokim pojęciem, więc równie dobrze może być to rodzic w domu jako lider. I później sobie powiedzieliśmy, kiedy to spotkanie może być, to już była wspólna nasza rozmowa. Umówiliśmy się na agendę odcinka no i teraz jesteśmy i nagrywamy.

Ela: I właśnie w sposób praktyczny pokazałeś czym jest kontakt. Od razu zaczynając, że się znamy, więc wiadomo, że wtedy inaczej ustalmy zasady kontraktu, niż wtedy, kiedy osoby się nie znają. Nawet jak się znamy, a może właśnie dlatego że się znamy, należałoby o tym kontrakcie w ogóle mówić. Wspomniałeś, że kontynuujemy i precyzujemy tutaj jeden z konstruktorów analizy transakcyjnej, metody, którą stworzył Eric Berne. On mówił, że każde planowe działanie, powinno zawierać, zaczynać się od kontraktu. I według jego definicji kontrakt jest początkiem takiej albo obustronnej, jak w naszym przypadku. Albo wielostronnej, jeżeli mamy więcej osób, takiej umowy. Mówiąc takim językiem prawniczym.

Warunki dobrego kontraktu

Ścibór: Rozumiem. Ja powiedziałem o bardzo wielu elementach tego kontraktu.  Wymieniłem, może nie tyle powiedziałem, co wymieniłem, że kontaktuje się mailem, że zadzwoniłem do Ciebie, że mówiliśmy o terminie. Mówiliśmy też o idei tego kanału. To wtedy mówimy o kontrakcie, to mówimy o jakichś jego obszarach.

Ela: Tak, jak najbardziej. Wspomnę jeszcze o tym co Ty już nazwałeś bardzo konkretnie o warunkach dobrego kontraktu.

  • Obopólna zgoda: Przede wszystkim musi być obopólna zgoda. Czyli kontrakt jest dwustronny. To nie może być tak, że Ty mi podasz pewne zasady, ja powiem tak, tak Ścibór oczywiście. Albo w drugą stronę, musi być obopólna zgoda. Każda ze stron ma prawo wnieść, swoje potrzeby, swoje oczekiwania, swoje zgłoszenia.
  • Korzyść: Druga rzecz, obie strony powinny wynieść korzyść z tej transakcji. Ja mam taką korzyść, że Cię lubię i z przyjemnością podzielę się swoją wiedzą. Ty pewnie też masz korzyść w postaci tego, żeby poszerzyć trochę twoje ramy odniesienia. Ja mam przyjemność być gościem u Ciebie.
  • Kompetencje: No i obie strony powinny mieć pewien poziom kompetencji i jeżeli chodzi o omawianą sprawę. Ty masz swoje, ja mam swoje, spotkały się dwie osoby i rozmawiają.

Kontrakt i jego trzy aspekty

Ela: Powiedziałeś jeszcze o jednej ważnej rzeczy, która jest podstawową rzeczą w kontrakcie. Eric Berne nazywał to aspektami. Mówił, że kontrakt powinien być, na poziomie administracyjnym, na poziomie merytorycznym, i na poziomie psychologicznym. Jedna z jego uczennic nazwała to 3P. Żeby uprościć, żeby nie trzeba było aż tak poważnie do tego podchodzić w sensie terminologii. Co oznacza administracyjny nazwała proceduralnym, merytoryczny nazwała profesjonalnym, a psychologicznym został psychologicznym.

Ty dokładnie sprecyzowałeś te wszystkie trzy aspekty. Mówiąc o czasie trwania, o formule tej rozmowy i to był aspekt administracyjny, albo proceduralny, jak kto woli. Aspekt merytoryczny czy profesjonalny. Po co? Co warto wnieść? Co mają zyskać ludzie, którzy nas będą oglądać i co my mamy zyskać? I psychologiczny, powiedziałeś znamy się, jesteśmy po imieniu. „Pozwoliłem sobie na swobodną formę zaproszenia”. „Później podgadaliśmy ustaliliśmy termin”. I to dokładnie są te trzy aspekty.

O ile o pierwszym i drugim, czyli administracyjnym i merytorycznym, gdzieś go mamy z tyłu głowy pamiętamy, żeby powiedzieć po co jest ta rozmowa. O tyle o psychologicznym często nie mówimy. A to są te ukryte oczekiwania, potrzeby, jakieś sympatie, antypatie. Jeżeli pewnych rzeczy nie nazwiemy, to niestety one, gdzieś w trakcie rozmowy mogą wyjść znienacka. Jak cienie z szafy i wtedy zaczyna być nieprzyjemna atmosfera. Albo musimy się odnaleźć w trudnej sytuacji, bo tego nie zakontraktowaliśmy. Kontrakt gwarantuje pewną czystość w komunikacji w rolach, w osiąganiu celu, który sobie założyliśmy. Ewentualnie zablokowaniu czegoś co nie powinno mieć miejsca i wykracza poza nasze ramy kontraktu. Możemy to zaparkować i odnieść się do tego w trakcie następnej rozmowy.

Kontrakt i zyski z niego płynące

Ścibór: Wiesz co, to ja tutaj bardzo jasno podkreślę jedną rzecz. Takim bardzo dużym zyskiem z nauki prawidłowego kontraktowania dla kogokolwiek. Tu już naprawdę nie ma żadnego znaczenia kim ta osoba, będzie to, że jasno określa warunki. Na przykład danego spotkania, czy danej rozmowy.

Przykład 2: Kontrakt a stawianie granic

Ścibór: Podam przykład, kiedyś zadzwoniła pewna moja, nazwijmy to pracownica. Ja nie byłem tam pracodawcą, tylko byłem jednym z dyrektorów. Ona zaczęła na swojego bezpośredniego przełożonego strasznie narzekać. I ja wtedy powiedziałem tak, wiesz co Ala, ale w jakim celu mi to mówisz? Tzn. czy mówisz, żeby sobie ponarzekać, bo się lubimy. Faktycznie myśmy się dość długo znali. Więc, jeżeli chcesz sobie po prostu ponarzekać, to masz 15 minut. Jeżeli chcesz, no nie wiem, żebym poszedł do swego przełożonego i coś tym zrobił to nie moja rola.

Odciąłem ten aspekt zawodowy i pozostałem tylko na tym aspekcie prywatnym. A dlaczego o tym mówię, bo mam takie wrażenie, bo Ty użyłaś takiego sformułowania. „Zadzwoniłeś do mnie, ja się zgodziłam, bo cię lubię”. Dla mnie lubię, to jest aspekt psychologiczny. Chyba, że mówię źle, ale ja też mogę powiedzieć, że Cię lubię. Ale czasami ludzie mają taką tendencję do nadużywania jednego z tych obszarów. „No i przecież mnie lubisz, to co nie pomoże mi, nie zostaniesz w nadgodzinach kolejne trzy godziny?” I według mnie to jest wtedy nacisk właśnie na ten jeden z tych z tych obszarów. Ja to tak postrzegam, i zapominanie o tym, że pozostałe obszary też istnieją. Nie wiem, czy ty możesz to skomentować?

Ela: Tak, jak powiedziałam, że zadzwoniłeś i ponieważ Cię lubię, więc mogliśmy sobie skrócić tę formalną stronę zaproszenia. To rzeczywiście brzmi i jest aspektem psychologicznym. Natomiast Ty powinieneś jeszcze o czymś innym. Podając przykład tej Pani i podając przykład teraz naszej formuły mówiłeś o dystansie, który nas dzieli. Właściwie mówiłeś o dwóch rzeczach, więc najpierw powiem o pierwszej.

Dystans psychologiczny

Ela: Dystans psychologiczny, czyli w jakiej relacji jestem z tą osobą. Jeżeli na przykład, jestem, czy ty jesteś wynajmowany jako konsultant. Organizacja Ci zleca, zaprasza Cię do współpracy, żebyś zdiagnozował organizację, żebyś przyjrzał się. To tam masz już pewnego rodzaju dystanse, bo przyglądasz się np. zarządowi. Robisz jakieś audyty, więc wchodzisz do poszczególnych działów, menadżerów, do pracowników. Więc można powiedzieć o pewnych dystansach które cię dzielą. TY jako konsultant a zarząd, TY jako konsultant a menadżerowie czy pracownicy. Teraz jest kwestia kim z jesteś sprzymierzony.

Trzeba na to bardzo uważać, bo to co zrobiłeś było jasne postawieniem granicy. Jednocześnie przerwaniem gry psychologicznej do której ta osoba cię zapraszała. Ona chciała ponarzekać, pojęczeć sobie na szefa i Ty jasno określiłeś STOP. Jeśli chcesz prywatnie masz 15 minut, jeśli chcesz zawodowo, nie mam takich kompetencji. Rzeczywiście zakontraktowałeś się. To co powiedziałam na początku te aspekty, one są, natomiast trudno żebyś powiedział. Słuchaj poczekaj, bo w aspekcie organizacyjnym czy administracyjnym to wiesz, a w aspekcie merytorycznym to ja ci powiem a psychologicznie, takie ja Cię lubię lub nie lubię.

To jest tylko dla nas z tyłu głowy, żeby nas wspierało w tym żebyśmy umieli właśnie zatrzymać tego typu zaproszenia. Skargi narzekania, które mówią, ale też, jeżeli mamy trudną rozmowę. Trudną rozmową może być zwrócenie uwagi na brak higieny osobistej, bo to przeszkadza iluś osobom. Na spóźnienie się, na kradzieże, które mają miejsce w zakładach pracy, więc jak najbardziej z tyłu głowy mamy trzy aspekty. Ale z reguły używamy tych dwóch, jeśli ich nie użyjemy, gdybyś ty po prostu ją zaczął słuchać i nic nie powiedział. Gdybyś nie zareagował, nie postawił granicy. Prawdopodobnie wylałaby się rzeka różnych nie fajnych rzeczy, które później nie wiadomo co z tym zrobić, bo się z nią nie umówiłeś. Czy ty będziesz w tym co robił czy nie.

Od skargi do kontraktu

Ela: Jedna rzecz to są dystanse psychologiczne, jaki dystans mnie z tą osobą dzieli? Z kim ja jestem sprzymierzona? Czy też z zarządem? I wtedy jesteś przeciwko pracownikom. Czy z pracownikami? Jesteś wtedy przeciwko zarządowi. A może by cię jako konsultanta po to, żeby oni byli sprzymierzeni z pracownikami. Przychodzi jakiś następny człowiek z zewnątrz, który nic nie wnosi do organizacji. I to jest jedna rzecz.

Druga rzecz, to co powiedziałeś, jeśli chodzi o kontrakt, to się nazywa w analizie transakcyjnej od skargi do kontraktu. I tutaj też bardzo konstruktywnie zareagowałeś, bo ta osoba zaczęła Ci się skarżyć. Więc ta osoba wniosła ci jakąś skargę. I teraz jeżeli byś wszedł w grę psychologiczną to byś to podchwycił. Powiedział, no tak, lubię Cię wiesz ten Twój Szef ma gorsze dni, rzeczywiście tak bywa, przykro mi. Natomiast Ty od razu powiedziałeś, czego ode mnie potrzebujesz? Zapytałeś.

To jest właśnie taki schemat od skargi do kontraktu, czyli jaki jest skarga, pytasz czego byś ode mnie potrzebowała? Następnie, jak ta osoba zgłosi Ci zapotrzebowanie. „Wiesz Ścibór nie umiem sobie poradzić w rozmowie z moim szefem może mi coś odpowiesz?” To wtedy pytasz, czego konkretnie ode mnie potrzebujesz? Jakiej pomocy? Jak ta osoba ci powie jakiej pomocy. „Wiesz Ścibór naucz mnie mówienia, w taki szczery autentyczny sposób, ale panując nad emocjami”. No to ty wiesz co z tym zrobić. Albo określasz, że masz kompetencje i robisz i kontraktujesz się na to działanie. Albo stwierdzasz, nie to nie jest mój zakres kompetencji. To nie jest mój obszar, w którym pracuję, albo to nie jest moja rola, w której jestem tutaj z Tobą. W związku z tym dziękuję za zaufanie, natomiast odsyłam Cię do specjalisty w tym obszarze.

Kontrakt podwójny

Przykład 3: Kontrakt a występowanie w podwójnej roli

Ścibór: Od razu kolejny przykład. Przez wiele lat miał taką sytuację, że byłem jednocześnie wykładowcą, ćwiczeniowcem, bo wykładowca nie tylko wykłada na uczelni. Oprócz tego byłem kierownikiem takiej grupy programistycznej, która tworzyła systemy dla uczelni wyższej. Do tej samej w której pracowaliśmy. Część moich studentów, którzy byli jednocześnie moimi studentami, również byli w pracy u mnie w tym zespole. Ja wtedy dość jasno mówiłem, że na zajęciach jesteśmy na zajęciach, w pracy jesteśmy w pracy. Nie mieszamy tego. Nie nadużywamy.

Faktycznie nigdy nie miałam takiej sytuacji, żeby to zostało nadużyte. Mam na myśli, że nie było takiej sytuacji, że ktoś świetnie się sprawdza w programowaniu i mówi tak. „Ale ja to mam już coś zrobiłem”. Bo też byliśmy konsekwentni a wtedy już po imieniu. Mówi dalej. „Ja to mam taką, mam kłopot, z twoim przedmiotem, a tutaj świetnie Ci programuje, to może by tak trójeczka, czy trzy plus”. Moja ulubiona ocena. Nie nigdy nie było czegoś takiego. Zawsze gdzieś tam zachowaliśmy ten dystans, ale faktycznie takie podwójne role się w ogóle zdarzają. Widzę, że ludzie mają problem z takimi rolami. To na uczelni w ogóle dość częste, bo tam dużo rodzin pracuje, ale również w życiu zawodowym. Im większa korporacja, tym większa szansa, że tam może żona, córka, siostra pracują. Jak na to patrzy AT?

Kontrakt podwójny z punktu widzenia Analizy Transakcyjnej

Ela: To jest tak zwany podwójny kontrakt. Czyli poza swoją rolą zawodową występujesz jeszcze w jakiejś innej roli. Teraz jest kwestia czy potrafisz zapanować nad rozdzieleniem tych ról i powiedzieć to tej osobie na początku np. takiej rozmowy. Czy w trakcie, nawet jak się nie kontraktowałeś na żadną rolę, to w trakcie powiedzieć, słuchaj, gdyby rzeczywiście było tak, że ta osoba mówi, że Ścibór znamy się prywatnie tu działamy, na weź mi to 3+ postaw.

Wtedy gdybyś powiedział zaskoczony taką reakcję, bo do tej pory nie było takich propozycji, to w tym momencie gdybyś powiedział tak. „Słuchaj rozumiem, że możesz mieć do mnie na tyle zaufania, czy mamy na tyle skrócony dystans, że mogła ci taka propozycja przyjść do głowy. Natomiast kiedy na uczelni pracujemy, ja jestem w roli wykładowcy, ty jesteś w roli studenta czy słuchacza. Tu pracujemy w zupełnie innych rolach. Tu jestem w takiej roli, a ty jesteś w takiej, więc proszę abyś tego nie mieszał, bo dla mnie to nie jest oczywiste i dla mnie jest to nieetyczne.”

Kontrakt nie jest czymś stałym – rekontraktuj się!

Ela: Oczywiście każdy powie po swojemu. Każdy powie to w inny sposób, natomiast samo nazwanie, zastopowanie, tej sytuacji, jest już swego rodzaju kontraktem albo rekontraktowaniem, bo kontrakt nie jest czymś stałym, nie jest po to, żeby cały czas trwało. Zwłaszcza kiedy tych zmian jest wokół tak dużo. Możemy się rekontraktować. Jeśli mogę tutaj dorzucić jeszcze taki przykład od mojej strony.

Przykład 4: Kontrakt w pracy online

Ela: Zobacz działamy w online. I te trzy aspekty kontraktu, o których mówił Eric Berne świetnie jest powiedzieć na początku takiego spotkania. I połączę teraz pomieszanie ról i trzy aspekty kontraktu, włożę to w jeden przykład. Kiedy zaczynam szkolenie, a działam online bardzo dużo. Mam setki godzin już w tej chwili szkoleń za sobą, to bywa, że część osób znam.

Kontrakt podwójny na sali szkoleniowej

Ela: Nawet jak pierwszy raz z grupą się spotykam. Już gdzieś w sali zobaczyliśmy szkoleniowej i przeszliśmy na ty, to jest trochę inna relacja, a części nie znam. Więc jestem w takim podwójnym kontakcie. Zwłaszcza jak z kimś jeszcze na kawę poszłam na przykład, bo ktoś się do mnie o coś zwrócił albo ktoś mnie wynajął do swojej firmy. Jestem w podwójnym kontrakcie. Ja to mówię na początku. „Słuchajcie Państwo do niektórych z Was mówię na ty z tej racji, że znamy się z innych okoliczności zawodowych bądź prywatnych. Z częścią jestem w tej chwili jeszcze nie zapoznana, więc ustalmy w jaki sposób będziemy się do siebie zwracać, żeby to było ok”. To mieszanie ról, żeby była jasna sprawa, żeby ktoś właśnie nie zaproponował nagle czegoś i ty jesteś w dyskomforcie.

Trzy aspekty kontraktu w nauczaniu

Ela: A wracając do trzech aspektów.

  • W aspekcie administracyjnym, tym proceduralnym, mówisz, ile spotkanie będzie trwało, wyświetlasz na slajdzie, na przykład. Mówisz, żeby ludzie mieli link pod ręką. Mówisz o tym, że pracujemy w domach, więc różnie może się zdarzyć, oraz kiedy wyślesz materiały, albo na jakich programach będziecie działać. Może przeprowadzisz krótko ludzi przez daną platformę, bo niekoniecznie wszyscy ją znają.
  • W aspekcie merytorycznym, to musi być wymierny cel. To nie może być taki „proszę państwa ja poprawię państwa samopoczucie”. No chyba że to jest coś związanego z relaksacją, ale co to znaczy poprawie samopoczucie? A o ile poprawisz? Od czego poprawisz? Nawet tutaj, nawet online, czy nawet, dla niektórych to jest główne forum, główne miejsce pracy. To jest oczywiste, że rozmawiamy tak samo jak rozmawialiśmy bezpośrednio.
  • W aspekcie psychologicznym pracujemy w domach. W związku z tym jedni z moich słuchaczy studiów podyplomowych uknuli taki fajny termin „tolerancja domowa”. Czyli jeżeli ktoś, dziecko wejdzie, mąż, żona, no różnie bywa, z różnymi osobami mieszkamy. Pies, kot przejdzie. No to ta tolerancja domowa, bardzo często jak to wprowadza dostaje później feedback. Słyszę „Bardzo dziękuję, ja się tak strasznie stresowałam, może dziecko wejdzie”, a może kot, a może pies. Oczywiście mówię o wymutowaniu, jeżeli chodzi o głos, żeby ktoś wyciszył, jeżeli będzie głośno u niego, i nie ma żadnego problemu. Czyli jasno role są określone, ale też te aspekty wszystkie są zachowane.

Kontrakt i jego wykorzystanie w pracy zdalnej

Ścibór: Dziękuję, że to powiedziałaś. Właśnie chciałem zadać pytanie jakie są różnice między takim kontaktem stacjonarnym a kontraktem związanym z pracą zdalną. Bo tak jak już wielokrotnie to mówimy a teraz kolejne miesiące nam to pokazują praca zdolna zostanie. Microsoft ogłosił już oficjalnie, że po czasie pandemii pracownik ma prawo, jeśli tylko może, bo są tacy, że muszą na miejscu coś fizycznie robić, ale tak to pracownicy mają domyślną zgodę połowę czasu pracy pracować zdalnie, a po uzgodnieniu ze swoim przełożonym może to być nawet 100 procent pracy zdalnej.

Także ta praca zdalna już z nami zostanie. Jak już Microsoft to robi to za chwilę inna firma za chwilę Google. Wszyscy inni i oczywiście firmy w Polsce też będą się do tego w jakiś sposób dostosować. Co z resztą widać już po części korporacji. Więc praca zdalna będzie i teraz my się musimy nauczyć z tym funkcjonować. To co ja tak zrozumiałem, że to co odróżnia, nieważne czy to będzie praca zdalna, czy to będzie właśnie praca stacjonarna, to czy będzie wycieczka na Saharę albo na Grenlandię.

Kontrakt w kontekście środowiska

Ścibór: To co jest nieodłącznym elementem kontraktu to jest pewien kontekst środowiskowy. Tak jak nie powiem do Ciebie stojąc na Grenlandii „wiesz co, jest tak gorąco, że kończymy szybko”, tylko raczej powiem „słuchaj szybciutko, bo wszystkim nam zimno”. Oczywiście w tej chwili mówię coś zupełnie banalnego, ale często zapominamy o takich rzeczach dość banalnych. I tutaj taki przykład ze swoich doświadczeń.

Przykład 5: Kontrakt można uzupełniać w trakcie spotkania

Ścibór: Ponieważ ja prowadziłem mnóstwo szkoleń, wykładów, mnóstwo spotkań, zebrań, czasami ad hoc, to dość mocno dostosowywałem ten kontrakt do potrzeby spotkania. Nie bałem się, że o czymś zapomnę, bo to też dla mnie jest taki dość ważny przekaz, żeby osoba, która nas słucha nie myślała teraz „Boże, ile oni tu wiedzy dali, co ja teraz zrobię, czy ja dobrze zapamiętam”. Po pierwsze, nie ma strachu nawet jeżeli czegoś nie dokontraktujemy, a przypomnimy sobie w trakcie (tak bywało).

Przykładowo prowadzę szkolenie i nagle ktoś zadaje pytanie, a ja w tym momencie mówię: „Zanim odpowiem to przepraszam, nie powiedziałem tego na początku, tak możecie Państwo zadawać pytania w trakcie”. Albo mówię „Nie, na tym szkoleniu proszę o zanotowanie sobie pytania i będzie czas na zadawanie pytań”. Czyli nic się nie stanie.

Dynamika kontraktu

Ścibór: Pamiętajmy przede wszystkim o najważniejszych z mojego punktu widzenia kontraktu, czyli takich jak:

  • Cel spotkania: po co się spotykamy? Chyba, że z jakichś powodów cel musi być ukryty, tak też się czasami zdarza, to wtedy wystarczy powiedzieć „Dowiecie się na spotkaniu o co chodzi”;
  • Termin i miejsce – no bo jak nie powiemy, gdzie no to gdzie się spotkamy? Szanujmy się, więc czas tego spotkania.

Przykład 6: Kontakt zmienny w czasie

Ścibór: I dla mnie też kontrakt może być, nie wiem czy to dobrze nazwę, dynamiczny, dam to na bardzo konkretnym przykładzie. Spotykam się z dziesięcioma osobami, zaraz na samym początku mówię: „Słuchajcie spotkanie trwa 20 minut, wszyscy oprócz dwóch osób tutaj Waldka i Jurka zostają te 20 minut, Waldek i Jurek po pierwszych trzech minutach możecie wyjść ze względu na to, że następna część już was nie dotyczy.” Czyli taki kontakt, który zmienia dynamikę grupy. Więc to są moje doświadczenia nie wiem, czy chciałabyś coś z tego skomentować?

Rekontraktowanie zapewnia dynamikę kontraktu

Ela: Jak najbardziej się z tobą zgadzam. Wcześniej użyłam nazwy kontraktowanie, czyli kontrakt jest czymś dynamicznym. Jeśli nie może, bo są procedury pewne, jest branża, która ma określone zasady no to jasne, że nie, że tam to inaczej wygląda. Natomiast generalnie w takim naszym codziennym życiu, w biznesie, w organizacji, tam, gdzie wszystko wokół jest dynamiczne i się zmienia jak najbardziej możesz się rekontraktować.

To co powiedziałeś, że słuchajcie, zaczęliście zadawać pytania, bardzo proszę, tego nie powiedziałem na początku, to w takim razie przepraszam. Poczekajcie, dajcie mi wytłumaczyć, dokończyć myśli, zapisujcie pytania i wtedy powiecie. Jak najbardziej to jest określane nazwą rekontraktowanie i ty to w tym przykładzie podałeś. Ja jeszcze więcej bym dopowiedziała. Jeżeli powiedziałeś o tym przykładzie, że po trzech minutach te dwie osoby mogą wyjść to dbasz, to jest właśnie aspekt psychologiczny, zadbałeś o nich, żeby nie wyglądało na to, że oni się obrazili albo ty ich wyrzuciłeś. Ale zadbałeś też o grupę, bo zmieniłeś dynamikę spotkania. W związku z tym zadbałeś o aspekt psychologiczny, zadbałeś o aspekt administracyjny, powiedziałeś, ile będzie trwało i w jakiej formule i jaki jest cel, o ile ten cel możesz odkryć. Też proszę uważać na to, żeby nie mówić „Oh jak przyjdzie na spotkanie to się dowiecie”, no bo to już jest początek gry psychologicznej.

Ścibór: To już jest taki ton nieciekawy.

Ela: To jest jakiś ukryty kontrakt, więc też bym proponowała z tym uważać, natomiast jeszcze jedną rzecz powiem, bo tak bardzo praktycznie podobała mi się ta formuła, że pytasz o konkretne rzeczy, więc być może ci którzy nas słuchają wyciągną z tego korzyści dla swoich ról zawodowych.

Wykorzystanie kontraktowania

Przykład 7: Kontraktowanie na szkoleniu

Ela: Ja bardzo często prowadząc szkolenia, jeżeli pierwszy raz wchodzę do danej organizacji albo mam pierwszy raz na studiach podyplomowych grupę, bardzo często do nich wysyłam list mailem. Informuje ich o wyborze platformy, jeżeli miałam tutaj jakąś decyzyjność. Daję im instrukcje, żeby się podłączyli, jeżeli np. dostaję z organizacji informacje, że nie pracowali na Zoom, nie pracowali na Teams, czy na jakiejś innej platformie. Piszę instrukcję krok po kroku co zrobić, daję kontakt mailowy i telefoniczny, proszę, aby zarejestrowali się wcześniej, czyli dzień, dwa dni wcześniej, żeby się zapoznali z tą platformą, natomiast jestem 15 minut przed czasem.

Zanim otworze pokój oficjalnie i otworzę spotkanie po to, żeby ludzie mieli zapewnione poczucie bezpieczeństwa, to z jednej strony, a z drugiej są ludzie, którzy też do sali przychodzą wcześniej. Chcą wypić kawę, chcą z kimś porozmawiać. To samo jest tak naprawdę w tej pracy online, więc to też jest swego rodzaju już kontrakt, bo ja pisząc o kamerach, o głosie jednocześnie daje informacje tej grupie, że dla mnie jest to istotne. Dla nich podaję argument z jakiego powodu jest to istotne.

Przykład 8: Kontraktowanie webinaru

Ela: Jeżeli to jest webinar, czyli nie masz kontaktu z ludźmi a jedynie możesz być na czacie, ostatnio taki prowadziłam. Bardzo dynamicznie ludzie mi odpowiadali, ale ja to zakontraktowałam na początku. Powiedziałam, że zależy mi na państwa aktywności, oczywiście tyle ile wy będziecie chcieli. To jest czas dla was, więc możecie siedzieć, słuchać. Niektórzy mają taką potrzebę i to jest dla nich ok. Natomiast kto z państwa ma ochotę proszę pisać. Ja będę zadawała pytania. Jeżeli nie będziecie odpowiadać też będzie to dla mnie, będę szła dalej. Więc ja tak naprawdę dałam pewne przyzwolenie, pokazałam jakie są moje kompetencje, a z drugiej strony dałam sobie ochronę.

Czyli ja też zadbałam o siebie i innych, więc czy jesteś w sali, czy jesteś na spotkaniu gdzieś bezpośrednio twarzą w twarz, czy jesteś online, czy prywatnie, bo o tym jeszcze wspomniałeś, to jest bardzo ważne.

Przykład 9: Kontraktowanie w prywatnej rozmowie

Ela: Bo jak prywatnie mnie spotkasz i będziesz gdzieś się spieszył, ja mówię, że bardzo cię proszę, porozmawiaj ze mną, a ty mówisz, że słuchaj za pół godziny muszę być 200 metrów dalej, to mówię, że to pół godziny, to chodź pogadamy. A ty powiesz „No dobra” i nie powiesz „Ela, ale po 20 minutach to koniec, ja wychodzę, bo jestem umówiony”. Po 20 minutach być może ja się rozpłaczę, opowiadam Ci o czymś, jestem w ferworze, a tobie może być niezręcznie przerywać mi i powiedzieć, że słuchaj, ale mówiłem, że mam mało czasu i musisz się tam wytłumaczyć, użyć więcej słów i jest to niezręczna sytuacja. Może lepiej na początku powiedzieć „Dobra 15 minut mogę z tobą pogadać, ale po 15 minutach idę, bo mam spotkanie, czy to jest dla ciebie ok?” Jak się na to godzisz to mamy właśnie obopólny kontrakt, obopólną zgodę.

Kontrakt: który obszar jest najważniejszy?

Przykład 10: Ktoś potrzebuje spotkania ad-hoc

Ścibór: Ja nawet nie wiem, czy można mówić czy któryś z obszarów jest nazwijmy to najważniejszy, ale znów, że swoich doświadczeń mogę powiedzieć, że ja jako jakiś lider, dyrektor, menadżer, w różnych rolach występowałem, to dość często były takie sytuacje, że któryś pracownik przychodził i mówił „ja potrzebuję porozmawiać” lub napisał maila, że potrzebuje porozmawiać. To moim pierwszym pytaniem nie było „o czym”, bo domniemam, że o czymś co jest dla niego istotne i no dowiem się. Natomiast to co było dla mnie bardzo istotne to pytałem „A ile potrzebujesz czasu?”.

Mój czas był podzielony pomiędzy bardzo dużą grupę ludzi, w związku z tym dla mnie to było istotne, bo jeżeli ktoś przychodzi z czymś na 5 minut to ja je znajdę. Ja bym nie chciał, żeby była taka sytuacja, że ktoś przyjdzie na to 5 minut i się popłacze, a takie sytuacje też się zdarzały, i ja teraz mówię „Co ja mam zrobić?”. Bo ja nie daję mu przestrzeni na tunel emocjonalny, który tam wynosi powiedzmy 20-30 minut, a już mam zaraz następne spotkanie. No wyrzucić go w takim stanie to za chwilę połowa firmy pomyśli, że dostał ode mnie nie wiadomo jaką reprymendę. Więc nie mam pojęcia, czy ty jesteś w stanie powiedzieć w ogóle czy są jakieś zasady, które aspekty są ważniejsze? Czy są w ogóle na to jakieś reguły? No bo ja przyznam, że ja dość intuicyjnie do tego podchodziłem.

Każdy obszar jest ważny

Ela: Wiesz co, wszystkie trzy aspekty są ważne i tak naprawdę psychologiczny jest dla nas najtrudniejszy do wyrażenia. Boimy się tego, bo nie wiemy co się wyleje, jak otworzymy puszkę i może się okazać puszką Pandory. Najpierw, skoro mówimy o przyzwoleniach, o ochronie i o kompetencjach, o takim schemacie, to możemy jak najbardziej zadać pytania takie, które dadzą nam dane, dadzą nam informację czego może dotyczyć rozmowa i wtedy my stwierdzimy, ile czasu na to potrzebujemy. Ty akurat zadałeś pytanie o czas, więc tutaj nie ma jednej reguły „Słuchaj trzeba tak zawsze pytać”.

Wiesz, że są style myślenia, wiesz, że są różnego rodzaju doświadczenia, historie, które są za nami. Z innych organizacji, z tej organizacji. Ważna jest kultura organizacyjna. W niektórych firmach w ogóle się nie dostaniesz do szefa i musisz kombinować, manipulować, żeby się dostać, jak masz ważną sprawę.

W innych organizacjach szefowie otwierają szeroko drzwi i mówią „Dla was zawsze drzwi stoją otworem” i wtedy nie mogą sobie z kolei poradzić, bo wchodzą w rolę ratownika. Jeżeli ktoś ma dziesięć minut a zgodzi się na rozmowę i rozmowa potoczy się tak, jak mówisz – człowiek się rozpłacze. Zaczynają się jakieś problemy, może coś się dzieje w rodzinie i wtedy nie wiesz co z tym zrobić. Czujesz się niezręcznie, bo nie masz kompetencji, więc żeby zadbać o te trzy aspekty to warto byłoby po prostu zapytać czego będzie dotyczyła rozmowa, czy jeżeli zaproponuje Ci 20 minut, czy Pani/Panu w zależności w jakiej formule się zwracamy to będzie OK. Uprzedzam tylko, że po tych 20 minutach mam następne spotkanie, więc warto byłoby o siebie zadbać i zadbać o tę osobę, z którą rozmawiamy, ale zadbać merytorycznie i profesjonalnie i zadbać pod kątem psychologicznym.

Czasem w jednym zdaniu możemy zawrzeć cały kontrakt

Ela: Sam wiesz, że te style różnego rodzaju kierowania. Kiedyś był jeden i przewidywalność była w organizacji i wiedzieliśmy, jak szef zareaguje. W tej chwili mówi się, że styl kierowania powinien być dostosowany do ludzi, do sytuacji, do kontekstów, do projektu na przykład. Więc tu jest tak duża elastyczność. Podobnie tutaj, żeby dobrze sformułować kontrakt w trzech aspektach, w dwóch aspektach, może któryś jest oczywisty.

Przede wszystkim trzeba dowiedzieć się jaki ja sama ze sobą mam cel, czego ja chcę. Wspomniałeś jeszcze o krótkich spotkaniach. Trudno, żeby ludzie na pięć minut rozsadzali się w miejscu, w którym się spotkają. To oczywiste dla ludzi, natomiast jak ktoś będzie stał z boku i komórkę trzymał to zobacz jakie to jest potrzebne, żeby powiedzieć „Halo mamy 5 minut, to jest tylko one-to-one”, więc każdy mówi czy jakaś inna formuła jest tego spotkania i po pięciu minutach rozchodzimy się do swojej pracy i tyle. Więc czasami jedno zdanie wystarczy. Nie trzeba o tych wszystkich aspektach pamiętać. Możesz w jednym zdaniu na one-to-one zawrzeć wszystkie trzy aspekty, o których mówił Eryk Berne.

Kontrakt nas chroni i pomaga

Ścibór: Dziękuje. Elu, nawiązując do kontraktu, ponieważ powoli nam się czas kończy, pozwolę sobie na takie drobne podsumowanie. Wiemy już, że kontraktowanie jest bardzo ważne i chroni również nas. Czyli patrząc to nie jest tylko ukłon w drugą stronę. Chroni w ogóle komfort grupy, w której funkcjonujemy. Nie musimy podchodzić do kontraktowania bardzo sztywno. Możemy się również w trakcie rekontraktować, więc nie ma dramatu, jeśli o czymś zapomnimy to dopowiemy. Pamiętajmy o tych trzech aspektach psychologicznych. to również zapamiętałem. Pamiętajmy o tym, że mogą się zdarzyć takie trochę trudniejsze podwójne kontrakty wynikające stąd, że jesteśmy z kimś np. na stopie prywatnej, może być to np. ktoś z rodziny, więc to jako takie podsumowanie. Czy to ze swojej strony coś chciałabyś jeszcze dodać?

Ela: Taka malutka korekta, mówiąc o aspektach powiedziałeś o tych trzech aspektach psychologicznych, nie o aspekcie. Taka mała korekta, skoro kontrakt to czystość komunikacyjna, żeby zadbać o obie strony, więc dbamy teraz o tych którzy nas słuchają, czyli aspekt administracyjny nazywany proceduralnym, aspekt merytoryczny nazywany profesjonalnym i aspekt psychologiczny.

I właśnie ten aspekt psychologiczny, może dlatego akurat powiedziałeś o tym, jest tym najtrudniejszym nie raz. Niestety o tym nie mówimy. A on i tak będzie, bo to są te ukryte, nieświadome potrzeby, oczekiwania, sympatia i empatia. Trzeba się zastanowić czy w ogóle mówimy o tym, czy to jest oczywiste? Czy jednak jak widzimy, że rozmowa idzie nie w tę stronę, to po prostu nazwać. Powiedzieć tak jak ja teraz do Ciebie powiedziałam. „Jeżeli pozwolisz, to zrobię małą korektę, żeby też zadbać o Ciebie. Dużo jest informacji, mogą być nowe informacje również dla naszych słuchaczy, więc jest to obustronne i jest zgoda obopólna.”

Zakończenie

Ścibór: Fajnie. Bardzo Ci dziękuję w takim razie Elu. Gdzie można mnie znaleźć no to wszyscy wiedzą, bo jesteśmy na moim kanale. Zachęcam tylko do subskrypcji na stronie pragmatyczny lider do newslettera i do subskrypcji kanału. Elu, gdyby ktoś chciał się z tobą skontaktować, oczywiście linki będą na stronie, ale gdybyś chciała powiedzieć to zapraszam.

Ela: Ja bardzo dziękuję za zaproszenie Ścibór i naprawdę rekomenduje Państwu, zwłaszcza w tych czasach, kiedy trochę pracujemy w świecie online, trochę pracujemy w świecie offline, spotykamy się w różnych sytuacjach. Sytuacja jest dla niektórych bardzo trudna, i właśnie to powiedzenie „Nie przyjdzie do ciebie, ponieważ chcemy siebie ochronić”, albo „Przyjdę do ciebie, ale będę zabezpieczona tym i tym” mówię o miasteczkach, o rękawiczkach, o innych rzeczach. To jest naprawdę coś co porządkuje też te relacje, ale też pozwala nam też w szacunku, w komforcie takim interpersonalnym, ale też autentyczności przeprowadzić takie spotkanie rozmowę czy wywiad jak w tej chwili. Bardzo ci dziękuję za zaproszenie.

Ścibór: To teraz ja jeszcze, prosiłem czy zadałem pytanie czy chcesz zostawić informację, gdzie cię można spotkać, na to nie odpowiedziałaś.

Ela: Elżbieta Stelmach centrum szkoleniowo rozwojowe. Pięknie można spotkać można odnaleźć w Internecie więc jeśli ktokolwiek z państwa zainteresował ten temat to zapraszam do kontaktu.

Ścibór: Dziękuję jeszcze raz za ponowną wizytę. Do usłyszenia, do zobaczenia.

Ela: Do zobaczenia.

O autorze

Ścibór

Ścibór

Jestem doktorem nauk matematycznych, zawsze łączącym świat nauki, biznesu i dydaktyki. Posiadam wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu, IT i nauce. Wykorzystuję unikalne połączenie moich doświadczeń i pomagam innym. Pracuję jako konsultant, trener, mentor oraz coach.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments